Używasz przeglądarki Internet Explorer 6, która nie jest wspierana nawet przez producenta.
W związku z tym, cześć funkcjonalności serwisu może być dla Ciebie niedostępna.
Radzimy zainstalowanie nowszej wersji Internet Explorera (zobacz tu) lub innej przeglądarki (zobacz tu lub tu).
...

Paradoksy transportu drogowego

Dyskusja publiczna  |  8 wpisów  |  5 dyskutantów
 
Marek Loos Marek Loos autor ma 7 podziękowań
 
#1
Wiele się mówi o szkodliwym wpływie rozwijającej się motoryzacji i przewozów drogowych na środowisko naturalne. Podobno motoryzacja jest odpowiedzialna za ok. 5 proc. emisji dwutlenku węgla do atmosfery, a to ma mieć wpływ na nasilanie się efektu cieplarnianego. Dlatego podejmowane są kolejne kroki, które mają prowadzić do zmniejszenia emisji gazów cieplarnianych. Nie będę dyskutował na temat sensu tych działań (choć mam wiele wątpliwości co do wpływu działań człowieka na zmiany klimatyczne), czy są one realizowane z pobudek ideologicznych, braku wiedzy, czy też chodzi o zarobienie przez kogoś wielkich pieniędzy na „ekologicznych” technologiach. Naukowcy obliczyli bowiem, że podczas pamiętnego wybuchu wulkanu Eyjafjallajokull na Islandii (wiosną 2010 r.) przedostało się do atmosfery więcej dwutlenku węgla niż z rur wydechowych wszystkich pojazdów samochodowych od początku istnienia motoryzacji.

Minionej środy uczestniczyłem w sympozjum pt. „Zwiększenie efektywności paliwowej flot transportowych”, które odbyło się w Brukseli z inicjatywy koncernu Goodyear Dunlop. Podczas jednego z panali dyskusyjnych kilka przykładów ekologicznych paradoksów transportowych przytoczył Marc Billiet, szef Działu Transportu Towarowego i Ochrony Środowiska Międzynarodowej Unii Transportu Drogowego (IRU). Oto przytoczone przez niego paradoksy. Zachęcam do dopisywania kolejnych:

1. Spaliny pojazdów ciężarowych spełniających ekologiczną normę Euro6 rzeczywiście zawierają mniej szkodliwych substancji, ale zużycie paliwa tych pojazdów jest większe niż Euro5 (znacznie więcej potrzebują również płynu AdBlue). W efekcie do atmosfery dostaje się podobna objętość szkodliwych substancji.
2. Większe również jest spalanie benzyn, czy oleju napędowego z domieszką biopaliw.

Ja dopisuję moją propozycję paradoksu: Dowiedziałem się podczas tego sympozjum, od któregoś z dyskutantów, że stosowanie osłon aerodynamicznych podwozia naczep, rzeczywiście zmniejsza o ok. 5 proc. zużycie paliwa zestawów transportowych, ale opony naczep rozgrzewają się, ponieważ zmniejsza się skuteczność ich chłodzenia przez strumień opływającego je powietrza. W efekcie opony szybciej zużywają się.

A jakie są Wasze propozycje paradoksów transportu drogowego? Nie tylko ekologicznych.
Marek Loos zmienił treść wpisu 31 stycznia

Adam Błuś Adam Błuś autor ma 23 podziękowania
 
#2
Kolejny paradoks:

Home&Market” po raz kolejny przyznał nagrody firmom i instytucjom wyróżniającym się innowacyjnymi rozwiązaniami i profesjonalizmem. Jednym z laureatów plebiscytu „Najlepszy partner w biznesie 2011“ została firma Kapsch Telematic Services wraz z Ministerstwem Infrastruktury i Generalną Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad.

Nagroda oczywiście za system do naliczania myta - ot tak wygląda właśnie partnerstwo. Proponuję dodatkowo abyśmy wspólnie tu wszyscy ogłosili swój konkurs na maliny lub pomidory transportu. Jeśli macie propozycje to piszcie

Włodzimierz Młodziński Włodzimierz Młodziński autor ma 5 podziękowań wpis ma 2 podziękowania
 
#3
Witam !!

Adam , a może zaprosić brukselskich prelegentów i Szacowne Jury które wyrózniło FIRMĘ :
Kapsch ( "szczególnie bliska sercu memu") na konferencje FAB.
Zaczynamy zmierzać w kierunku , że transport może stac się paradoksem.

Adam Błuś Adam Błuś autor ma 23 podziękowania
 
#4
bardzo dobry pomysł Włodku tylko obawiam się o ich bezpieczeństwo:)

Jerzy Różyk -  CDS Kancelaria Brokerska Jerzy Różyk - CDS Kancelaria Brokerska autor ma 10 podziękowań wpis ma 1 podziękowanie
 
#5
Ano nie można tak powiedzieć, że transport może staś się paradoksem. Trudno doszukiwać się paradoksu w przewożeniu czegoś z punktu A do punktu B. Transport, sam w sobie jest bardzo pożyteczny, zarzutów nie czyniłbym też samym przewoźnikom, ale pewne działania pewnych instytucji okołotransportowych można śmiało określić jako innowacyjne (żeby nie powiedzieć dosadniej: paradoksalne).
I osobiście proponowałbym otworzyć konkurs pt. "Beton transportu" lub "Orzech transportu" i ufundować nagrodę dla Wielkiego Laureata, np. półroczny, bezpłatny pobyt w jakimś kurorcie na Kołymie.

 oskar b oskar b autor ma 7 podziękowań
 
#6
Temat zadany jest jak rzeka.Z punktu zwykłego zjadacza chleba wiedza jaką ma wtłaczaną w imię lepszego jutra opinia będzie pozytywna.LECZ... Oosby zajmujące się między innymi transportem mają zdolność ocenić iż jest to zwykłe nabijanie ludzi w tzw butelkę.Zaczyna się od pracy-stanowisk.W związku z postępującą automatyzacją i robotyzacją czynnik ludzki przestaje mieć znaczenie tzn że praca rąk ludzkich coraz mniej znaczy AAAAAA populację trzeba wyżywić.Więc w imieniu nowoczesności i lepszego jutra zapycha się rynek tzw drogimi bublami.Bubel w formie wyjściowej ma przystępną cenę natomiast zapewnienie jego eksploatacji jest bardzo drogie w stosunku do efektywności i to wszystko w imieniu lepszego jutra.Biopaliwa może i są mniej szkodliwe dla środowiska bo oczywiście mają testy że czegoś mają mniej a w ogóle to jak źle zostaną dobrane proporcje i silnik napędzany tym dziadostwem rozleci się to i tak w tabelkach nie wyjdzie że Kowalski wrąbał masę pieniędzy aby naprawić silnik- bo cóż to jest w skali globalnej.Prozę i paradoks życia mamy na dzień dzisiejszy za oknami.Otóż zwróćcie szanowni uwagę na fakt jakie urządzenia są używane do budowy tzw autostrad czy też domów a w szczególności w minusowych temperaturach.Ja zaobserwowałem urządzenia z tzw minionej epoki część maszyn z byłego bloku wschodniego co do których mówiło się że nie ma przeproś musi działać i czy słota czy mróz rzeczywiście działają.A tu Euro 6 ;10 a może i więcej tyle kosztowało a tu ups nie działa.Konkludując rzeczywiście nowe technologie tańsze od istniejących nawet w ubiegłym stuleciu są lepsze lecz są ukryte przez koncerny głęboko w szafach.a ludzie są zapychani BUBLAMI bo na tym jest interes . i się kręci.Najgorsze z tego wszystkiego jest to że Bubelprodukt ma niesłychane koneksje i wpływa na prawo obowiązujące ,i na przebudzenie nie ma co liczyć.Tendencja zniżkowa odbywa się w wszystkich kierunkach od wykształcenia poprzez produkcję itd.Bo co by to było na przykład gdyby Kowalski kupił samochód wykonany w technologi która gwarantowała by bezawaryjny jego przebieg i tylko moda-zmienna mogła by go nakłonić do zmiany auta?

 oskar b oskar b autor ma 7 podziękowań
 
#7
oskar b zmienił treść wpisu 3 lutego

Michał Dydak Michał Dydak autor ma 2 podziękowania
 
#8
Dla mnie paradoksem, nie tylko transportowym, ale uogólniając motoryzacyjnym jest filtr cząstek stałych, a właściwie idea jego stosowania w samochodach osobowych. Nie ma mocnych, to będzie się zapychać. Ten problem dotyczy nie tylko polskich kierowców, którzy nie mają obwodnic ani autostrad, by się rozpędzić i 'ustrojstwo' wypalić. Jak się zapcha, to i olej trzeba wymienić. Nie widzę w tym logiki, ani ekologii.
Inną, jeszcze bardziej katastrofalną decyzją jest forsowanie biopaliw. To nie jest problem bogatej Europy, ale innych regionów świata, które dostarczają właśnie nam 'nośnika'. My chronimy rolnictwo, a biokomponenty rosną tam, gdzie jedzenia brakuje.

Aby dyskutować na forum, należy się zalogować.

Zgłoś naruszenie wpisu w dyskusji Paradoksy transportu drogowego

Możesz teraz zgłosić wybrany wpis do moderacji, jeśli uważasz, że narusza regulamin lub zasady dobrego wychowania.
Nasi moderatorzy sprawdzą Twoje zgłoszenie.

Zgłaszany wpis

Powód zgłoszenia