Używasz przeglądarki Internet Explorer 6, która nie jest wspierana nawet przez producenta.
W związku z tym, cześć funkcjonalności serwisu może być dla Ciebie niedostępna.
Radzimy zainstalowanie nowszej wersji Internet Explorera (zobacz tu) lub innej przeglądarki (zobacz tu lub tu).
...

Panie na topie

Dyskusja publiczna  |  11 wpisów  |  7 dyskutantów
 
Alicja Kostecka Alicja Kostecka autor ma 5 podziękowań wpis ma 1 podziękowanie
 
#1
Z badań banku inwestycyjnego Goldman Sachs wynika, że usunięcie nierówności płci w biznesie pozwoliłoby na zwiększenie produktu krajowego brutto o 9%. Czyż to nie fenomenalna informacja?

Wystarczy wprowadzić do zarządów spółek i rad nadzorczych kobiety i osiągamy niezwykły wprost rozwój. W Europie od dawna toczy się dyskusja na temat wprowadzenia przepisów nakazujących utrzymanie w radach nadzorczych i zarządach 30-procentowej kwoty dla kobiet. Jerzy Buzek, przewodniczący Parlamentu Europejskiego oraz Viviane Reding, wiceprzewodnicząca Komisji Europejskiej, we wspólnym wystąpieniu z okazji obchodów 100-lecia Międzynarodowego Dnia Kobiet, w 2010 r. zaproponowali wprowadzenie parytetów w zarządach europejskich firm. Powołując się na przykład Norwegii, kraju który w 2003 r. z sukcesem wprowadził parytety w zarządach koncernów notowanych na giełdzie. Rząd norweski zdecydował się na takie rozwiązanie mimo dużego oporu ze strony świata biznesu. W Norwegii utworzono specjalną internetową bazę danych o wykształconych menedżerkach, tak by przedsiębiorcy mogli z niej korzystać, zamiast utyskiwać, że nie ma kompetentnych kobiet. Dzięki wprowadzeniu 40-procentowe kwoty dla kobiet w zarządach firm państwowych i prywatnych obecnie we władzach firm w Norwegii zasiada 42% kobiet i jest to światowy rekord!

Francuski parlament w lutym 2011 r. przyjął ustawę nakazującą docelowo zatrudniać w zarządach dużych firm, co najmniej 40% kobiet. W Polsce parytety w gospodarce na razie nie obowiązują. We władzach firm zasiada 7,4% kobiet. W ubiegłym roku w zarządach dużych spółek giełdowych zasiadało jedynie 6% pań.

Choć parytety nie są idealnym rozwiązaniem to zarówno w polityce, jaki i w biznesie przyspieszą zmiany, na które „naturalnie" trzeba byłoby czekać całą lub pół epoki. Pytanie tylko, czy warto na to czekać? Może lepiej wprowadzić sztuczne instrumenty w postaci kwot, które jak widać znacznie przyspieszą proces. W krajach tzw. starej Unii podobne regulacje działają od dawna, co nie znaczy, że dyskryminacja kobiet na tamtejszym rynku pracy i w życiu politycznym należy do przeszłość. Jeśli UE chce stanowić konkurencję dla Ameryki i Chin, to powinna obligatoryjnie wdrożyć ten instrument.

Badanie firmy McKinsey na temat dużych europejskich firm pokazuje, że najlepsze w zakresie środowiska pracy, innowacyjności, odpowiedzialności i osiąganych zysków są firmy z wyższym udziałem kobiet w zarządach. Raport podaje, że skład zarządu zrównoważony pod względem płci może pomóc osiągnąć firmie zysk operacyjny, który jest o 56% wyższy niż zysk firmy zarządzanej tylko przez mężczyzn. Szkopuł w tym, że nawet wprowadzanie kwot zależy od mężczyzn. Jak tu więc skutecznie walczyć z kryzysem?

Co jest największą barierą we wprowadzaniu kobiet do zarządów: stereotypy o podziale ról w społeczeństwie, czy zmowa mężczyzn, że nasze miejsce jest w kuchni i sypialni, a może same kobiety, które siebie tak właśnie postrzegają?
Alicja Kostecka zmienił treść wpisu 2 lutego

Urszula Szychowska Urszula Szychowska specjalistka w swojej dziedzinie, świetna organizatorka, skuteczna trenerka autor ma 3 podziękowania wpis ma 1 podziękowanie
 
#2
Wszystko pięknie, jednakże w jaki sposób zmienić stereotypy panujące w naszym społeczeństwie? Blokują one wprowadzane europejskie rozwiązania.

Podczas III Europejskiego Kongresu Kobiet , który odbył się w zeszłym roku , jesienią w Warszawie, zebrano postulaty i wysunięto 3 priorytety związane z równością, wolnością i solidarnością.
W ramach równości mówi się o nowelizacji ustawy kwotowej, przemienności płci na listach wyborczych oraz parytetu. Ponadto wprowadzenia 40% kwot w zarządach i radach nadzorczych spółek publicznych (do 2015 r. -dobrowolnych, od 2015 r. - obligatoryjnych). Wszystko to jest możliwe, tylko potrzebne są skuteczne działania monitorujące, edukacyjne a przede wszystkim legislacyjne na rzecz wyrównania płac kobiet i mężczyzn.
W ramach wolności, podnosi się między innymi kwestię pełnego prawa do decydowania o swoim życiu osobistym, w tym o macierzyństwie - ustawa aborcyjna, refundowanie zapłodnienia in vitro, bezpłatna antykoncepcja. Co bardzo ważne prowadzenia edukacji seksualnej w szkołach.
Natomiast w kwestiach solidarności międzypokoleniowej, chodzi o monitorowanie i zmiany sytuacji kobiet w wieku przedemerytalnym (50+, 60+), a także kobiet wchodzących na rynki pracy.

Może należałoby na początku pozwolić mądrym, wykształconym kobietom ( a jest ich wiele) działać w całym obszarze przedsiębiorstwa i dać im prawo do zdiagnozowania często niewidocznych dla oka mężczyzny zagadnień. Bardzo trafne, logiczne i nowatorskie rozwiązania zarządzających kobiet są wymierną wartością dodaną a ich wdrożenie o wiele tańsze.

Apel do mężczyzn to przede wszystkim pozwolić działać kobietom, nie wtrącając się i nie przeszkadzając w podejmowaniu decyzji a efekt końcowy będzie bardzo korzystny dla przedsiębiorstwa.

Zmiany są nieuchronne, czy ktoś sobie tego życzy czy nie.Czy chodzi o kobiety w zarządach czy innowacyjne projekty, takie jak na przykład zarządzanie różnorodnością (diversity czyli zarządzanie różnorodnością, rozumiane jako wszelkie działania organizacji, które zmierzają do uwzględniania i optymalnego wykorzystania różnorodności w miejscu pracy.) Obecnie trwają prace dotyczące wprowadzenia projektu w polskich przedsiębiorstwach.

Postawmy na mądrych ludzi, bez rozgraniczenia na wiek czy płeć. Bądźmy najlepsi na europejskim rynku, nie tylko w dostosowywaniu przepisów ale również we wdrażaniu dobrych rozwiązań.

Tomasz Czarnecki Tomasz Czarnecki redaktor naczelny FlotyAutoBiznes autor ma 6 podziękowań wpis ma 2 podziękowania
 
#3
Popieram częściowo głos przedmówczyni.
Nie postrzegałbym problemu przez pryzmat dyskryminacji. Utalentowane osoby mają problemy, by się przebić wyżej w szczeblach kariery niezależnie od płci. Rozsądna firma nie patrzy "między nogi" tylko podejmuje decyzje o zatrudnieniu czy awansach na podstawie obiektywnych przesłanek. Tu jednak dotknęlibyśmy kwestii: czy przedsiębiorstwa są dobrze, "z głową" zarządzane... To jednak na zupełnie inny wątek
Moim zdaniem panie nie powinny w ogóle się zastanawiać czy są dyskryminowane, czy też nie. Czasem takie dyskusje przypominają mi piaskownicę lub żarty na imprezach w porach wieczornych. To stracona energia - lepiej ją poświęcić kształtowaniu kariery, samego siebie. Jest takie stare powiedzenie: jak idziesz do celu i psy na ciebie szczekają, to nie trać energii, by je obrzucić kamieniami, tylko idź dalej...
Poza tym, pewna uwaga dotycząca różnych statystyk. Nie rządzą nami stereotypy, to po prostu życie. Część Pań decyduje się poświęcać karierę zawodową dla lepszego kontaktu z dzieckiem, rezygnując z walki o najwyższe stołki. To pierwsze ograniczenie dla statystyk. Tak to już nas stworzono, że to nie mężczyzna rodzi i większość płci teoretycznie brzydszej nie ma typowego instynktu macierzyńskiego.
Chciałem zrobić ten wpis z lekka śmiesznawy, a wyszło poważnie. Mimo to na koniec śmiem napisać: lubię pracować z większością pań - jeśli są profesjonalne i nie podkreślają nadmiernie swojej kobiecości. A gdy dostanę jakiś nakaz od przełożonej? No cóż "kobieta mnie bije" i tak musi czasem być.

Katarzyna Nowak Katarzyna Nowak autor ma 1 podziękowanie wpis ma 1 podziękowanie
 
#4
Brałam udział w kilku spotkaniach, warsztatach, szkoleniach, mających na celu aktywizację zawodową kobiet, zmotywowanie ich do kreatywnego działania i przekonanie, że na rynku pracy jest dla nich miejsce i to nie tylko na tych najniższych, najgorzej opłacanych i najmniej ambitnych stanowiskach. Niestety – przez 80% czasu na tego typu spotkaniach zarówno uczestniczki, jak i prowadzące bardzo szczegółowo opisywały, jak beznadziejna jest sytuacja, ile piętrzy się trudności na drodze kobiety w życiu zawodowym, jak bardzo lepka jest podłoga i jakie wspaniałe życie ponad szklanym sufitem, gdzie wg setek a nawet tysięcy badań jest bardzo niewiele miejsca dla źeńskiej części społeczeństwa. A potem? A potem kilka chaotycznych propozycji, czy może zacząć coś samemu, może sklep internetowy z robótkami własnego wykonania, a może malowanie komuś paznokci, a może…

Być może trafiłam pechowo, ale próbuje dalej…

Rozmowy damsko-damskie w stołówce pracowniczej, w klubach fitness, w kawiarniach, na skwerach kończą się podobnymi wnioskami.

I jak sobie myślę, co tak naprawdę jest największą barierą skłaniam się do wniosku, że ona tkwi w nas. To pułapka, w którą łatwo się złapać - myślenie, że i tak nie warto nic robić, że i tak ten sufit i ta podłoga są nie do przeskoczenia, że i tak skończymy przy dziecięcych łóżeczkach, obiadkach i kanapkach robionych mężowi do pracy. A to przecież nie średniowiecze! Kobiet już nie pali się na stosie za wyrażanie swoich poglądów, nie zamyka przed ich nosem bibliotek i nie ukrywa przed nimi odkryć z różnorodnych dziedzin nauki. Zamiast skupiać się nad tym, czego nie możemy zrobić, warto zacząć uczciwą analizę tego, na co nas tak naprawdę stać, gdzie chcemy się znaleźć za kilka lat i co zrobić w tym kierunku. A potem – ciężka praca, trochę szczęścia, szczypta entuzjazmu, a nutka dekadencji tylko w potrawach, przy których świętujemy minięcie kolejnego kamienia milowego na ścieżce życia zawodowego.

Urszula Szychowska Urszula Szychowska specjalistka w swojej dziedzinie, świetna organizatorka, skuteczna trenerka autor ma 3 podziękowania wpis ma 1 podziękowanie
 
#5
Pani Katarzyna trafiła w sedno. My kobiety uwielbiamy rozmawiać o tym co nam lub innym kobietom nie idzie, co "staje nam na drodze" do naszej wspaniałej przyszłości, jak bezwzględny jest świat wokół nas... i tym podobne.
Problem tkwi nie tylko w nas ale również w stereotypach panujących w naszym społeczeństwie. Chowamy nasze córki, nie myśląc o ich przyszłości ( lalki, domki dla lalek, mebelki, gotowanie....) Od początku ustawiamy je w miejscach i zawodach, które nie muszą być dla nich najlepszym rozwiązaniem w dorosłym życiu. Jak dziewczynka bawi się samochodami i buduje domy z klocków, to większość rodziny oponuje.
Nie poddawajmy się presji otoczenia, tak jak napisał Pan Tomasz. Róbmy tak, by nasze wewnętrzne pragnienia mogły stać się realne. Walczmy o nasze miejsce, bo jesteśmy dobre w tym co robimy ( mówię o zarządzaniu a w tym o planowaniu,organizowaniu,kierowaniu,kontrolowaniu....)i idźmy w górę.Nie mówmy a róbmy!!!
Nawiązując do wypowiedzi Pana Tomasza, kobiety chcą by im pozwolono działać (bez pouczania i kąśliwych uwag) . Jak męska strona nie słyszy tego co mówią kobiety ( nie mówię tutaj o słuchaniu a słyszeniu ... to pierwsze jest trudno osiągalne -:) wtedy kobiety korzystają ze swojej najlepszej broni..
A jeśli kobieta wyda polecenie, to trzeba się najpierw zastanowić czy nie ma racji a nie krzyczeć "kobieta mnie bije"....pozdrawiam

Anita Syguda Anita Syguda autor ma 3 podziękowania wpis ma 1 podziękowanie
 
#6
Zgadzam się z Panią Katarzyną. Ograniczenia tkwią w nas. Są one tam dlatego, że narzuca nam je szeroko pojęta kultura, patriarchalna religia, skostniała, zbudowana przez mężczyzn hierarchia władzy, tradycyjne wychowanie matek i tak dalej. I fantastycznie gdyby kobiety nie marudząc po prostu wierzyły w siebie i realizowały się tak jak chcą na wszystkich stanowiskach, tak jak mężczyźni.
Tylko niech równość to różność. Czyli akceptacja kobiecego sposobu zarządzania (tak przez kobiety jak i mężczyzn). Mam wrażenie, że o tym pisze Pani Alicja opierając się na badaniach Goldman Sachs. Wprowadzając specjalistki do zarządzania, które mają swój styl pracy czerpiemy więcej niż wprowadzając mężczyzn z tym samym doświadczeniem, kwalifikacjami. To jest fenomenalne i tu kobiety powinny widzieć siłę! Jesteśmy inne = równie dobre. Jeśli dobrze zrozumiałam to wyczuwam u Pani Urszuli komentarz, że jak dziewczynki się bawią lalkami to gorzej, jak samochodzikami to będzie lepiej bo oznacza to, że jest bardziej męska. Czemu patrzymy na zarządzanie, władzę jak na atrybuty męskości? Zgadzam się z Panią - niech Panowie pozwolą nam po prostu działać ale niech przyzwyczają się do myśli, że nie będziemy ich wiernymi naśladowcami i przysposobimy sobie ich style pracy. Niech oni przyzwyczajają się również do naszych :)

Alicja Kostecka Alicja Kostecka autor ma 5 podziękowań
 
#7
Otóż to - jesteśmy różni i to jest piękne. Obecnie przepaść między kobietami i mężczyznami jest już mniejsza niż dawniej. Zatarciu ulegają także różnice wynikające ze zjawisk kulturowych. Rodzice coraz mniejszy nacisk kładą na wychowanie wyróżniające płeć dziecka, tak preferowane dawniej. A więc tak naprawdę pozostają tylko różnice wynikające z biologicznych cech kobiety i mężczyzny. Te naturalne różnice można nieco niwelować, tak jak dawniej je wzmacniano. Ale zastanówmy się czy warto? Może lepiej wychować dziewczynki na samodzielne, ufające we własne siły i nie szukające za wszelką cenę oparcia w mężczyznach, ale jednocześnie nie pozbawiając ich umiejętności odczytywania i okazywania emocji. Bo to jest właśnie to, co odróżnia kobiety i mężczyzn i charakteryzuje oba style zarządzania.

Sztuka zarządzania polega na utrzymaniu równowagi także w odniesieniu do płci. Gender balance nie polega na tworzeniu sztucznych parytetów, lecz na tym, że kobiety i mężczyźni inaczej postrzegają rzeczywistość, relacje między ludzkie, obowiązki i prawa. Jeśli się to rozumie, to sukces murowany.

Urszula Szychowska Urszula Szychowska specjalistka w swojej dziedzinie, świetna organizatorka, skuteczna trenerka autor ma 3 podziękowania wpis ma 1 podziękowanie
 
#8
Świetnie rozumiemy sztukę zarządzania, ale moim zdaniem nie jesteśmy w stanie utrzymać tej równowagi o której pisze Pani Alicja. Czynniki zewnętrzne są tak silne, że często rezygnujemy, bo w bilansie ogólnym za dużo nas to kosztuje.
Myślę iż współpraca na równych prawach między kobietami i mężczyznami jest najlepszym rozwiązaniem. O to musimy walczyć, by nas dopuszczono do głosu (równego głosu)i oceniano nasze dokonania opierając się na ich wartości dla przedsiębiorstwa. Mężczyźni mają to czego nam brakuje, i odwrotnie-:)trzeba to wykorzystać jak najlepiej dla obu stron..
Co do zabawek, to chodziło mi o to, iż nie można wpływać na zainteresowania naszych dzieci i je korygować , tylko należy rozwijać w nich pasje i chęci, zgodnie z ich cechami charakteru, zgodnie z ich zdolnościami.Czy kobieta będzie bardziej męska, czy mężczyzna bardziej kobiecy to nie zabawki będą miały bezpośredni wpływ,to wychowanie i życie ukształtuje ich dalsze działania.
Pozdrawiam

Adam Błuś Adam Błuś autor ma 23 podziękowania
 
#9
dodam do dyskusji głos męski. Chciałbym Panią powiedzieć, że my mężczyźni też nie mamy doskonałego życia.
Widziałem badania z których wynika, że średnio jesteśmy słabiej wykształceni a to nie wróży nic dobrego w przyszłości. Zapewne niektóre zawody zawsze będą domeną mężczyzn a szczególnie te siłowe gdzie ważniejsze są mięśnie niż szare komórki.

A tak na marginesie to uważam, że parytety to wspaniały pomysł. Przynajmniej my mężczyźni zagwarantujemy sobie miejsca pracy. Bez tego rozwiązania pewnie za klika lub więcej lat to my będziemy domagać się sprawiedliwości:)

Sławomir Siatka Sławomir Siatka autor ma 4 podziękowania
 
#10
Rynek jest nieubłagany, i żadne przeszkadzanie czy inne działania manipulacyjne ......nie powstrzymają prawdziwego profesjonalisty (nie ważne jakiej jest płci )od zaistnienia w biznesie.
Sztucznie regulowany ( rynek pracy ) zachowuje się "nienaturalnie" i wypacza jego prawdziwy obraz.
Te wszystkie dyrektywy mające na celu wspieranie damskiego zarządzania przypominają mi wspieranie rynku pracy dla osób niepełnosprawnych - czy Panie tego potrzebują? W mojej ocenie zdecydowanie nie.
Zarządzanie nie ma płci, należy o tym, pamiętać.

Jerzy Różyk -  CDS Kancelaria Brokerska Jerzy Różyk - CDS Kancelaria Brokerska autor ma 10 podziękowań
 
#11
We fragmencie wypowiedzi "sprawczyni" dyskusji "czy zmowa mężczyzn, że nasze miejsce jest w kuchni i sypialni, a może same kobiety, które siebie tak właśnie postrzegają" widzę podpowiedź. Czy aby nie jest tak, że skoro sama kobieta (tutaj podała trzy przykłady) widzi inne kobiety w kuchni i sypialni, to właśnie kobiety tak siebie postrzegają?
Prawdą jest niezaprzeczalną, że niektórzy mężczyźni chcieliby widzieć kobiety tylko w kuchni, ale iluż jest mężczyzn, którzy z przyjemnością widzieliby je w sypialni. I choć nie podzielam poglądu mężczyzn, według których jedynym miejscem dla kobiety jest kuchnia, to sypialnia ... dlaczego nie.

Historia dobitnie pokazuje, że kobieta wytrzymuje wszelkie trudy życia. To one budowały za Uralem czołgi dla krasnej armii, to one z hasła "Kobiety na traktory" budowały PRL-owskie rolnictwo, niemało ich budowało naszą stolicę. Można by rzecz, że kobieta przetrwa nawet "Seksmisję".
A skoro tak, dlaczego nie mają zasiadać w zarządach? I dlaczego takie stanowiska piastuje tak niewielki odsetek kobiet?

Kiedyś w jakiejś gazecie widziałem rysunek/zdjęcie: kobieta w stroju office z teczuszką stojąca na rozdrożu przed kierunkowskazem - w lewo kariera w prawo rodzina.
Nie wiem, czy autorem rysunku/zdjęcia był mężczyzna, czy też była kobieta, ale widać już kilka lat temu autor zobrazował istniejący wtedy problem.

Wydaje mi się, że gdyby przed kierunkowskazem stał mężczyzna, ten mógłby wyglądać np. tak: w lewo droga ślepa, w prawo rodzina, kariera, odpoczynek, grill, piwko, fotel, pilot do TV, nowe BMW i ... być może kobieta w kuchni lub w sypialni. I bez wątpienia taki mężczyzna wybrałby drogę w prawo i próbował osiągnąć to wszystko, a miałby na to tyle samo czasu, bo całe życie.

Ale gdyby postawić owego modelowego mężczyznę przed wyborem, przed jakim kobietę postawił autor ryzunku/zdjęcia, sądzę, że wybrałby karierę. Co wybrała kobieta z tego obrazka, już niestety się nie dowiemy, ale skoro statystyki są takie, jak czytam w poście, chyba jednak wybrała rodzinę.

Aby dyskutować na forum, należy się zalogować.

Zgłoś naruszenie wpisu w dyskusji Panie na topie

Możesz teraz zgłosić wybrany wpis do moderacji, jeśli uważasz, że narusza regulamin lub zasady dobrego wychowania.
Nasi moderatorzy sprawdzą Twoje zgłoszenie.

Zgłaszany wpis

Powód zgłoszenia