Coraz więcej Firm na bieżąco zaczyna stosować analizę kosztów ABC (Activity Based Costing), ale tylko w ujęciu ile kosztuje czynność, działanie, operacja.
Ale jest przecież rozszerzenie tej metody o analizę efektywności czasu pracy, czyli jaki efekt dla FIRMY daje godzina pracy człowieka (analiza TDABC). Płacimy mu stawkę godzinową i analizujemy, jaki efekt (zysk) dał ten pracownik przez godzinę swojej pracy.
Niby fajnie, bo każdego możemy zapytać, dajemy Ci np. 50 zł brutto za godzinę Twojej pracy, a co Ty kochany nasz pracowniku za tą godzinę nam (Firmie) dałeś?
Chciałbym się dowiedzieć od bardziej doświadczonych praktyków logistyki, czy rzeczywiście analiza TDABC może i powinnw być jednym z elementów oceny przydatności pracownika na stanowisku?
Bardzo łatwo zmierzyć efektywność pracy robotnika na stanowisku produkcyjnym, operatora wózka widłowego, albo kompletatora. Ale jak, albo czym mierzyć efektywność pracy Asystentki Prezesa?
