14 września 2011
#5
Czy jestem stałym dyskutantem? Tak czy owak, też mogę zostać premierem...
Zgadzam się z Andrzejem co do takiego szkolenia i jestem ciekawy idei :)) Ale ja wcześniej poczyniłbym inne kroki.
Będąc premierem wysłałbym najpierw polityków do przedszkola, co najwyżej do szkoły podstawowej. Tam by rozstrzygnęli wszystkie swoje kłótnie związane z koalicjami, przyjaźniami, wrogościami, a pewnie pomogłaby im w tym przedszkolanka. Dopiero po tej nauce zaprowadziłbym z powrotem na Wiejską (czy już sama nazwa ulicy czegoś nie sugeruje?!), by zamiast groteskowych sporów zaczęli pracować. I przede wszystkim zaprosiłbym do zarządzania fachowców, takich jak chociażby wszechobecni tu logistycy z wielką wiedzą, specjaliści od motoryzacji, finansów, itp., itd. I nakazałbym, by decyzje podejmowali nie w ramach czyjegoś interesu tylko dla państwa, ludzi.
To tyle przed wyborami :))
Aha - jeszcze mały prztyczek w aspekcie lokalnym. Będąc premierem znalazłbym kruczek, by wyrzucić z roboty człowieka z poznańskiego ZDM, który równoczesnymi remontami zakorkował miasto.