5 kwietnia 2011
#5
Teorii spiskowych oczywiście nie lubię - nie potrafię jednak ocenić na ile informacje w załączonej prezentacji mają takowy charakter. Z drugiej strony żyję już za długo na naszej planecie aby uwierzyć że lobbing paliwowy nigdy nie istniał. Może dla ostudzenia emocji lepiej nazywać go synergią koncernów naftowych, producentów motoryzacji, rekinów finansowych i innych. Chociaż najmniej mieszałbym w to koncerny samochodowe - świadczą o tym choćby ciągłe próby wdrażania nowych modeli silników elektrycznych. Trzeba mieć również na uwadze że obecne zapotrzebowanie na produkty ropopochodne jest tak duże a struktura całego przemysłu wydobywczego na tyle skomplikowana, że osłabienie znaczenia tej gałęzi przyniosłoby spore reperkusje polityczne i gospodarcze na szczeblach krajowych i kontynentalnych.
Wydaje mi się jednak że nawet jeżeli takowa "synergia" ma (miała) miejsce, to dożyliśmy czasów, w których wszystkie strony zaczynają rozumieć, że najwyższa pora zacząć takie podejście zmieniać, ponieważ zasobów energetycznych na świecie mamy coraz mniej. Wychodząc przez lata z założenia że posiadamy prawie nieograniczone zasoby ropy łatwiej było bronić już istniejących rozwiązań. Jednak jeżeli wszyscy zaczynamy zbliżać się do ściany, to myślę że praktyk "synergicznych" będzie zdecydowanie mniej i rozpocznie się stopniowy wyścig w poszukiwaniu alternatywy.
pzdr., mj