Temat stary jak świat, ale co tam...
Firma X specjalizująca się w transporcie i logistyce poszukuje rozwiązania informatycznego, które usprawni jej procesy i spowoduje że będzie jeszcze bardziej konkurencyjna. Rozpoczyna więc rozmowy z wieloma wiodącymi dostawcami, analizuje dostępne funkcje systemów, sprawdza ich referencje oraz przydatność do swoich potrzeb. Po czasochłonnym procesie analiz decyduje się na wybór systemu, który... współpracuje z systemem innego określonego producenta, który firma X już posiada (to oczywiście fikcyjny przykład bo w rzeczywistości może chodzić o system operacyjny, bazę danych, wybraną drukarkę lub inne urządzenie peryferyjne). Uzasadnienie brzmi, "posiadamy już taki system, więc nasz dział IT zarekomendował, że to najlepsze rozwiązanie". No i niby wszystko w porządku zgodnie z wolnorynkowym podejściem do zakupu, ale czy aby na pewno jest to słuszne podejście, jeżeli chcemy wybrać najbardziej efektywne narzędzie z punktu widzenia optymalizacji naszego biznesu?
No właśnie...
Czy nie za często jesteśmy w organizacjach niewolnikami istniejących już struktur i procedur? Czy nie jesteśmy w tym konkretnym przypadku niewolnikami służb IT?
Czy nie chodziło nam na początku tego procesu o jak najbardziej efektywne narzędzie z punktu widzenia optymalizacji biznesu, a nie wygodę życia codziennego?
Reprezentuję branżę IT więc rozumiem jej wiele punktów widzenia. Jednak zgodnie z nowymi wyzwaniami przed jakimi stoją organizacje, służby IT muszą przejąć zupełnie inną, nową rolę. Muszą współuczestniczyć w kreowaniu i dostrajaniu modeli biznesowych, przejmować obowiązki koordynacji i nadzorowania procesu transformacji organizacji, śledzić trendy i umiejętnie uwzględniać nowe technologie w innowacyjnym myśleniu całej organizacji. IT staje się z dnia na dzień coraz mocniejszym kręgosłupem całej organizacji. Menedżerowie IT muszą więc zacząć patrzeć na swoją rolę w inny sposób. IT nie może już być traktowane jako "służba utrzymaniu ruchu" ale jako współtwórca strategii biznesowej całej organizacji.
Stąd moje rozterki...
Czy aby wszyscy przedstawiciele służb IT są tego świadomi?
Czy aby na pewno top management w organizacjach należycie wykorzystuje wiedzę służb IT i traktuje te służby jak partnera, który powinien wspóluczesniczyć w transformacji organizacji?
Czy aby na pewno IT jest partnerem w strategicznym i systemowym myśleniu organizacji, czy raczej "chłopcem na posyłki" więc IT stawia na wygodę?
Z przyjemnością przeczytam wszystkie komentarze, nawet te, które przekonają mnie że tak jak jest, jest dobrze...
pozdrawiam, MJ
