W ostatnim czasie doszedłem do wniosku, że pojęcie systemu WMS jest postrzegane w oczach klientów na bardzo wiele sposobów, czasem wręcz w sposób abstrakcyjny.
Oto jeden z przykładów:
Pewna firma doradcza dużego koncernu z branży HORECA, zwróciła się do mnie z prośba spotkania w celu omówienia i prezentacji systemu WMS. Ucieszony nowym potencjalnym klientem i krótką rozmową na temat wymogów spiesznie udałem się na miejsce spotkania. I cóż się okazało?
System WMS powinien fakturować, rozliczać kontrahentów, prowadzić politykę rabatową i oczywiście najważniejsze - przesyłać za pomocą EDI zamówienia, faktury. No cóż.... wewnętrzny wniosek - firmie potrzeba ERP, ale uparcie tkwimy przy szumnym WMS`ie. Strapiony rozmową, jednak przeszedłem do rzeczy i oto efekt:
Z około 30 pytań zadanych pod kątem parametrów, cech itp związanych z samym magazynem, obrotem logistycznym itp., nie otrzymałem odpowiedzi na żadne.... dziwne? Otóż nie, gdyż osoba odpowiedzialna za projekt została do niego przypisana odgórnie i miała 3 dni !!!! na zebranie ofert i spotkania.
Nasuwa mi się w związku z tym pewne pytanie:
Czy jest to trend ostatnich lat w firmach, żeby delegować osobę prowadzącą projekt bez doświadczenia w tych obszarach i ryzykować nierzadko stratami wynikającymi ze źle przeprowadzonego przedsięwzięcia, czy też chroniczny brak czasu na poprawne podejście do planowanej inwestycji i przerzucanie odpowiedzialności?
Zapraszam do dyskusji i podzielenia się swoimi doświadczeniami w tej materii....
