Od jakiegoś czasu coraz częściej spotykamy wśród firm działających w obrębie SCM praktyki standaryzacji w porównywaniu ofert dostawców określonych produktów i usług. W coraz szybciej pędzącym i komplikującym się świecie jest to wręcz naturalne, aby nie tracąc ogromnej ilości czasu zadać wszystkim oferentom ten sam zestaw pytań i jak najszybciej wybrać najlepszą ofertę usprawniającą określony fragment łańcucha. Przecież SCM to świat tak błyskawicznych zmian że nie możemy tracić czasu na zbędne rzeczy... Przecież nie ma łatwiejszej metody na wyłonienie najlepszej oferty dostawcy śniegu niż zapytanie wszystkich z nich jak biały będzie ten śnieg (powiedzmy np. w RGB) oraz jaką będzie mieć temperaturę (np. w stopniach C). No i jak dotąd zgadzam się że to bardzo sprawna metoda...
Z drugiej jednak strony słyszymy na prawo i lewo (sam stałem się już ogromnym tego orędownikiem) że jedyne co w tym zakręconym i zglobalizowanym świecie może zadecydować o naszej sile i przewadze nad coraz liczniejszą konkurencją to innowacja. Mielimy więc innowację wzdłuż i wszerz, podpieramy się nią w piątki i środy, przekonujemy swoich potencjalnych i istniejących klientów jak bardzo jesteśmy innowacyjni i jak bardzo w swojej branży wyprzedzamy w tym zakresie podobne firmy. Czasami odnoszę jednak wrażenie że nie do końca wierzymy w to o czym mówimy, lub używamy innowacji jedynie jako haseł w reklamach...
Stąd umysł mój popełnił taką oto rozterkę:
Czy standaryzacja w pędzącym świecie zabija innowację ???
Wyobraźmy sobie przecież np. następującą sytuację:
- jeden z dostawców odkrył genialną wręcz metodę ciśnieniowej kompresji śniegu do mikroskopijnej objętości
- dotychczasowe bardzo wygórowane standardy wśród poszukujących wskazywały, że idealny śnieg to taki o bieli 255:255:255 (w modelu RGB) oraz o temp. -7 st. C
- nasz świeżo upieczony innowator produkował również śnieg RGB 255:255:255 jednak w swoich mocno skompresowanych opakowaniach schodził jedynie do temp. -5 st. C.
- w zamian za to był w stanie zaoferować kilka znaczących innowacji, w tym głównie o 12% niższy koszt wytworzenia produktu, o 68% mniejsze zużycie opakowań oraz o około 50% większą elastyczność na wahania temperatur zastosowania i co najważniejsze dwukrotnie większą żywotność produktu... O kosztach transportu nie wspomnę...
Jednak w arkuszu zapytań ofertowych do potencjalnych dostawców nie było pytań związanych z tak niestandardowymi cechami...
No i najwyższa pora na moje pytanie-prośbę do Wszystkich Forumowiczów:
Kto w tym przypadku zawinił że poszukująca najlepszego z możliwych produktów (śniegu) firma nie wybrała tak bardzo innowacyjnego (również ekonomicznie) rozwiązania ????????????
Jestem niezmiernie ciekaw wszystkich Waszych opinii na temat mojej rozterki...
Być może jest jakiś ogólny przepis na standaryzację dopuszczającą do głosu innowacyjność ???
Być może innowacyjność musi nauczyć się bronić innymi metodami ???
Być może nie wziąłem pod uwagę jakichś oczywistych elementów ???
A może innowacja jest naturalną ewolucyjnie przeciwwagą standaryzacji ????????????
Licząc na komentarze serdecznie pozdrawiam, MJ
