Moja koleżanka szuka pracy i przyszła do mnie ostatnio po poradę odnośnie zarządzania flotą. Spytałem ją grzecznie, dlaczego pcha się na stanowisko fleet managera, skoro ostatnio sprzedawała domy, a prawo jazdy wykorzystuje "od święta". Na co ona mi odpowiedziała, że w wielu ogłoszeniach na tzw. office managera są zawarte obowiązki "zarządzanie flotą samochodową" (na 4, 5 miejscu).
Zastanawiam się, przy jak wielkiej flocie takie rozwiązanie może przynieść korzyści firmie, nawet jeśli kandydatka byłaby inteligentna i łatwo łapała nowe tematy. Bo dotychczas w moim pojęciu flotowiec miał na celu zapewnić firmie mobilność i możliwe zminimalizowanie kosztów transportu (poprzez odpowiednie zakupy, wybór ubezpieczyciela, operatora kart paliwowych, czy nawet firmę CFM). Co Państwo na ten temat sądzą?!
