Używasz przeglądarki Internet Explorer 6, która nie jest wspierana nawet przez producenta.
W związku z tym, cześć funkcjonalności serwisu może być dla Ciebie niedostępna.
Radzimy zainstalowanie nowszej wersji Internet Explorera (zobacz tu) lub innej przeglądarki (zobacz tu lub tu).
...

CFM - Czy Faktycznie Musisz?

Dyskusja publiczna  |  85 wpisów  |  7 dyskutantów
 
Jarek Kuczyński Jarek Kuczyński autor ma 5 podziękowań wpis ma 1 podziękowanie
 
#1
Witam Szanowne Koleżanki i Kolegów

Niedawno pokusiłem się o napisanie artykułu do FlotyAutoBiznes na temat współpracy z firmami CFM. Chciałbym poznać także Wasze doświadczenia. Pozwolę sobie postawić na początku kilka tez.

Indywidualne podejście do klienta - to wyrażenie super brzmi w ofertach. Ale gdy już podpiszemy umowę wszystkie auta trafiają w sferę procedur i schematów działania firm CFM. Co z tego, że mamy zapewnione priorytetowe traktowanie skoro np., narzucony sposób postępowania wymaga od nas bezwzględnego zgłaszania wszelkich tematów na call center. A tam w najbardziej newralgicznych momentach słyszymy w słuchawce magiczny komunikat "prosimy czekać, aktualnie wszyscy operatorzy są zajęcia".

"Przewidzieć koszty serwisowe" - decydując się na wynajem samochodu z pełną obsługą mamy nadzieje na to, że kupujemy niejako całkowity brak ryzyka związanego z kosztami serwisów samochodów. Niestety, życie to brutalnie weryfikuje...

"Proste budżetowanie" - magiczne hasło stałych miesięcznych rat jest pokusą nie do odparcia, szczególnie przy braku świadomości potencjalnego zagrożenia dodatkowymi wydatkami. Zachęcam porównać w tym samym okresie koszty z tytułu wynajęcia samochodu z pełnym serwisem z zarządzaniem tym samochodem we własnym zakresie.
Największy miesięczny wydatek przy zarządzaniu własnym to koszt finansowy (amortyzacja, rata kredytu, czy leasing finansowy). Ubezpieczenie - potencjalne opłaty można praktycznie wyliczyć na 3 lata z góry, znając szkodowość naszej floty z ostatnich lat i tendencje na rynku dotyczące utraty wartości dla danego modelu auta. Przy serwisowaniu mamy programy serwisowe importerów, a także niezależne sieci naprawcze, które w każdej chwili mogą przedstawić nam symulację kosztów standardowych przeglądów dla danego modelu i przebiegu oraz ceny najczęściej wymienianych podzespołów. Znając częstotliwość przeglądów i średnie miesięczne przebiegi dla użytkownika jesteśmy w stanie dość dokładnie wskazać moment, kiedy nasze auto pojedzie na rzeczony serwis. Dodajmy, że samochody mają przynajmniej dwuletnią gwarancję, co w znakomity sposób redukuje nam ryzyko dodatkowych niezaplanowanych kosztów.
Porównując tak rozplanowany budżet z kosztami raty wynajmu długoterminowego dojdziemy do tego, że na końcu założonego okresu suma kosztów będzie w obu przypadkach dość podobna. Tyle, że w przypadku zakupu auta za własne środki mamy jeszcze przychód z tytułu sprzedaży używanego auta, a w przypadku FSL...
"A po zakończeniu kontraktu, bez problemów możesz sobie kliencie wziąć nowe auto" - pod warunkiem, że przeżyjesz procedurę zdania starego i weryfikacji jego ponadnormatywnego zużycia. Temat rzeka, który u wielu opiekunów flot, wywołuje ciarki na plecach.

To na razie tyle. Czekam na komentarze i odsyłam do mojego artykułu, który można również znaleźć pod tym linkiem.

http://log24.pl/artykuly/cfm-czy-faktycznie-musisz,323

Pozdrawiam,
Jarek Kuczyński

Wojciech Jakubowski Wojciech Jakubowski autor ma 8 podziękowań wpis ma 1 podziękowanie
 
#2
ABSOLUTNIE PRAWDA !!!

Myślę, ze bardzo cenna inicjatywa i juz czas obalić wiele mitów, które szerzą firmy CFM.
Kolejnym elementem, jaki bym osobiście dodał, to często podnoszona kwestia wysokości rabatów (zarówno jeżeli chodzi o koszty serwisu jak również zakup nowych aut).
Często CFM reklamuje się, że to on dysponuje ogromną siłą zakupową w marce i posiada możliwości uzyskania super rabatów, normalnie niedostępnych dla normalnej floty. Zwykle jednakże to i tak dana firma negocjuje warunki zakupu bezpośrednio z importerem aut i o wysokościach rabatów decyduje wielkość obrotu z daną firmą a nie możliwości zakupowe CFM.
Nie oszukujmy się, CFM nie jest instytucją charytatywną i jeżeli nawet coś reklamują, że potrafią zrobić lepiej niż dz. floty/flotowiec, to i tak każą sobie za to zapłacić !

Z pozdrowieniami
W.J.

Michał Krupiński Michał Krupiński autor ma 5 podziękowań wpis ma 1 podziękowanie
 
#3
Witam,
Mam pytanie do obu przedmówców - z iloma (a jeśli to nie tajemnica to z jakimi) CFM-ami mieli Panowie do czynienia?

Pozdrawiam

Wojciech Jakubowski Wojciech Jakubowski autor ma 8 podziękowań
 
#4
Kolego Michale,
Jakież ma to znaczenie ?
Rozmawiamy tu o zjawisku CFM wogóle - jakakolwiek personalizacja nie jest istotna, gdyż CFMy działają na identycznych zasadach (no, może 99% tego typu firm) i podobnie zachowują się w podobnych przypadkach.
Mechanizmy są niemal identyczne, stąd czy jest to taki czy inny CFM nie ma tu większego znaczenia.

Ciekawym byłoby znaleźć przypadki nie potwierdzające takiej tezy. Ja osobiście ich nie znajduję . . .

Sławomir Siatka Sławomir Siatka autor ma 4 podziękowania wpis ma 1 podziękowanie
 
#5
Sprowokuje może rozmowę w zupełnie innym kierunku.......czy aby na pewno nie da się zapobiec tym wszystkim ryzykom o których pisał Jarek?

Wg mnie CFM to przyszłość na rynku flotowym - czy się to komuś podoba czy też nie. Zamiast walczyć, może warto się przyłączyć - ale na jasno i precyzyjnie określonych warunkach.

Jest taki Pan ( postać znana na rynku flotowym ), który mawia, że wszystko można sprecyzować w formie umowy.

Znając obszary ryzyka.........trzeba się ostro zabrać do pracy aby ograniczyć dowolność interpretacji ogólnych zapisów.

Nawiązując do wypowiedzi Wojtka - wg mnie wszystkie firmy CFM to nie instytucje charytatywne a ich elastyczność zależy od wysokości ich marży.

Jarek Kuczyński Jarek Kuczyński autor ma 5 podziękowań wpis ma 1 podziękowanie
 
#6
Odpowiadam wywołany do tablicy:
1. Panie Michale wg mnie to na prawdę nie istotne z iloma firmami współpracowałem ja czy kolega Wojtek, ponieważ swoje spostrzeżenia w artykule oparłem zarówno o własne doświadczenia, jak i o doświadczenia moich kolegów, którymi się ze mną podzielili w kontekście tego artykułu. Ale żeby uwiarygodnić być może w Pana oczach artykuł odpowiadam – w swojej „karierze” współpracowałem z 6 firmami świadczącymi usługę wynajmu długoterminowego. Nazw nie ma co wymieniać bo nic to do dyskusji nie wniesie.
2. Sławek odpowiadając na Twoją prowokację :-) Koncept artykułu był nie taki czy da się zapobiec tym ryzykom czy nie, tylko taki, żeby pokazać że te ryzyka występują i jakie są "chwyty" marketingowe CFMów.
To że CFMy mają przyszłość to oczywiste, podobnie jak to że nie dziąłają pod znakiem czerwonego krzyża, ale tez my jako konsumenci im bardziej jesteśmy świadomi jak to działa tym bardziej możemy się zabezpieczyć. I tu Sławek w 100% się z Tobą zgadzam - ryzyka związane z usługą FSL trzeba jak najbardziej szczegółowo określić i ich interpretację zawrzeć w umowie. Im więcej tym lepiej... ot i cała filozofia

Michał Krupiński Michał Krupiński autor ma 5 podziękowań wpis ma 1 podziękowanie
 
#7
Panie Wojciechu, Panie Jarku!
Przede wszystkim dziękuję za odpowiedź!

Nie chciałbym, żeby pomyśleli Panowie, że w moim pytaniu jest ukryte drugie dno! :)
Jednak wbrew temu co napisał Pan Wojciech ma znaczenie (przynajmniej dla mnie) to z iloma CFMami mieli Panowie do czynienia.

Jestem zdania (które wynika z doświadczenia), że wiele osób ma tendencję do generalizowania i wydawania często pochopnych ocen, zwłaszcza jeśli oceny te są negatywne.
Dlatego uściślenie jak bogate są Panów doświadczenia były dla mnie istotne z punktu możliwości oceny wiarygodności Panów opinii - dlatego jeszcze raz dziękuję za odpowiedź, zwłaszcza w przypadku Pana Jarka, który podał konkretną informację.

Pozdrawiam

Sławomir Siatka Sławomir Siatka autor ma 4 podziękowania wpis ma 1 podziękowanie
 
#8
Panie Michale,
Zabieram sie do pisania odpowiedzi nt moich doświadczeń z CFM i prosze o pomoc:
Co to znaczy bogatość doświadczeń z CFM?
Czy chodzi o czas minimalny np jeden pełny cykl umowy?
Osobiście współpracowałem z kilkoma CFM ale pracowałem nad dokumentami umownymi z dodatkowymi kilkunastoma.........na takim poziomie szczegółowowści, że doskonale wiem ( albo przypuszaczam w sposób uzasadniony ) co kierowało "sztywnością" w kreowaniu zapisów.

Podsumowując kwestię doświadczeń:

Nie wiek, ale przebieg jest istotniejszy.

Michał Krupiński Michał Krupiński autor ma 5 podziękowań wpis ma 1 podziękowanie
 
#9
Sławomir Siatka (2010-10-30 08:03:03)Co to znaczy bogatość doświadczeń z CFM?
Doświadczenie to doświadczenie - jakie by nie było. :)

Sławomir Siatka Sławomir Siatka autor ma 4 podziękowania
 
#10
...ale to jest tak jak z przebiegiem w samochodzie......każdy go ma tylko inny :) jeden 500 km inny 350 tys km.
To także trochę zależy od osoby, na jakim poziomie szczegółów podejdzie do zagadnienia?
Nie trzeba wchodzić do morza aby przewidzieć skutki w postaci mokrego odzienia jeśli się tego dokona :), dlatego podział na teoretyków i praktyków chyba nie jest dobrym podziałem?

Z całą pewnością przećwiczyłem zarówno teorię jak i praktykę - wydaje mi się ( na dzisiaj ), że wnioski wyciągnąłem ale życie to zweryfikuje.

Michał Krupiński Michał Krupiński autor ma 5 podziękowań
 
#11
Sławomir Siatka (2010-11-04 17:50:56)dlatego podział na teoretyków i praktyków chyba nie jest dobrym podziałem?[/cytat]
A mi się wydaje, że to akurat bardzo dobry "podział".
Zaznaczę jednak, że ja takiego podziału nie dokonałem, ani nawet nie zamierzałem dokonać.
Chciałem po prostu się tego dowiedzieć! Tylko tyle. :)

BTW: Lubię obrazowe porównania:
"Nie trzeba wchodzić do morza aby przewidzieć skutki w postaci mokrego odzienia jeśli się tego dokona :)"

... pod warunkiem jednak, że analogia jest dobrze dobrana.

Pozdrawiam
Michał Krupiński zmienił treść wpisu 9 listopada 2010

 
#12
A co w tej analogii jest nie tak?

Michał Krupiński Michał Krupiński autor ma 5 podziękowań
 
#13
Sławomir Siatka (2010-11-09 20:35:38)A co w tej analogii jest nie tak?
Tak jak wspomniałem, nie jest dobrze dobrana, bo za bardzo upraszcza sprawę.

To trochę tak jakby zestawić analogię - "wejdę do morza = będę mokry" z "wejdę do restauracji = najem się".

Otóż niekoniecznie. :)
Po wejściu do restauracji może okazać się, że nie ma miejsca, albo śmierdzi fajkami, albo obsługa jest niemiła. Może więc zawiniemy się na pięcie i wyjdziemy - zatem z najedzenia się nici... :)

Ale idźmy dalej i przyjmijmy, że po wejściu wszystko jest okej. Zamawiamy kotleta schabowego po czym okazać się może, że jest on zimny, niesmaczny, żylasty, albo zwyczajnie za mały. No i znowu z najedzenia nici.

Okazało się, że nie da się najeść w tej restauracji, mimo, że wydawało się to oczywiste.

To jednocześnie nie oznacza, że w restauracji obok nie będzie inaczej.
Może w sąsiedztwie będzie czysto, ładnie i przytulnie. Obsługa będzie miła i dyskretna, a samo jedzenie wyśmienite.
Tu zatem da się najeść!

Więc wchodząc do wody zawsze będziemy mokrzy, a wchodząc do restauracji nie zawsze się najemy, co nie znaczy, że nie najemy się nigdy!

I teraz moje pytanie brzmi - która analogia bardziej pasuje do firm CFM? Ta z morzem, czy może ta z restauracjami? ;)
Michał Krupiński zmienił treść wpisu 10 listopada 2010

Wojciech Jakubowski Wojciech Jakubowski autor ma 8 podziękowań
 
#14
A toście zabrnęęęęęęli . . . .
Jak w głuchym telefonie.
Wracając do wypowiedzi kolegi Jarka :
". . . Koncept artykułu był nie taki czy da się zapobiec tym ryzykom czy nie, tylko taki, żeby pokazać że te ryzyka występują i jakie są "chwyty" marketingowe CFMów. . . " Bo o uświadomienie tych zagrożeń chodzi i to może nawet nie flotowcom, ale głównie niektórym "geniuszom" zarządzania którzy nie zagłębiając się w temat, chwytają takie "cud-device" i uważają że znaleźli panaceum na idealną flotę.

Co do porównań : Z CFM-ami to tak jak z reklamą Calgonit'a - niby super środek i trudno cokolwiek mu zarzucić, dopuki nie uświadomisz sobie, że koszt zużytego specyfiku dorówna wartości nowej pralki.

Sławomir Siatka Sławomir Siatka autor ma 4 podziękowania
 
#15
Zdecydowanie bardziej dokładna jest analogia z restauracją ( tylko ja mówie o doświadczeniu a Ty o CFM).
Pójdźmy dalej i
.....zanim wybierzemy się do restauracji możemy:
1.Prześledzić menu
2.Zadzwonić tam i ustalić ilu kelnerów i na jakim poziomie nas obsłużą
3.Ustalić czy są wolne miejsca
4.Sprawdzić czy jest to lokal dla palących
5.Ustalić temperaturę konkretnego posiłku oraz godzinę jego podania
6.Ustalić zasady płatności z odroczonym terminem włącznie
7.Zweryfikować OC działalności
8.Poprosić o gwarancje bankowe na wypadek odszkodowania w związku ewentualnymi powikłaniami żołądkowymi

.........oraz szereg innych działań zmniejszających ryzyko komfortowego posiłku - tylko czy warto?

Zapewne są osoby, które stale się stołują w takich zadymionych restauracjach i doświadczenia im nie brak tylko co znaczy takie doświadczenie?
Znam wiele osób, które narzekają na CFM ale zapytane czy coś z tym robią......zmieniają temat rozmowy.
Czy to porównanie jest bardziej czytelne?
Sławomir Siatka zmienił treść wpisu 10 listopada 2010

Michał Krupiński Michał Krupiński autor ma 5 podziękowań
 
#16
Sławomir Siatka (2010-11-10 20:04:41)Zapewne są osoby, które stale się stołują w takich zadymionych restauracjach i doświadczenia im nie brak tylko co znaczy takie doświadczenie?
Powtórzę to co napisałem wcześniej - doświadczenie to doświadczenie, tak jak fakt to fakt - a oceny tego faktu to już zupełnie inna para kaloszy.

Pozwolę sobie też wrócić do początku naszej dyskusji, bo mam wrażenie, że zraz "zatoniemy" w bezcelowej wymianie argumentów.

Ja najzwyczajniej i po prostu zapytałem się o doświadczenia kolegów, którzy wypowiedzieli się na temat CFM.
Zrobiłem to wyłącznie na "własny użytek" - chciałem po prostu poznać ten FAKT, a OCENĘ tego faktu zostawiłem dla siebie, nie pisząc nic a nic na ten temat w tym wątku.
Napisałem tylko dlaczego istotne było dla mnie poznanie tego faktu.

Tymczasem teraz mam wrażenie, że zostałem źle zrozumiany i czuję się niejako zmuszony do tłumaczenia się z tego, że o to doświadczenie się w ogóle zapytałem.

Michał Krupiński Michał Krupiński autor ma 5 podziękowań
 
#17
Wojciech Jakubowski (2010-11-10 17:59:54)Co do porównań : Z CFM-ami to tak jak z reklamą Calgonit'a - niby super środek i trudno cokolwiek mu zarzucić, dopuki nie uświadomisz sobie, że koszt zużytego specyfiku dorówna wartości nowej pralki.
... z tą jednak różnicą, że przy CFM wraz z pierwszą "paczką Calgonitu" dostajesz od razu "pralkę" bez potrzeby zapłacenia za nią z góry. ;)

Sławomir Siatka Sławomir Siatka autor ma 4 podziękowania
 
#18
......czy aby do końca tak? Dosyć wygodna interpretacja.........wg mnie nie dostajesz pralki a jedynie wypożyczasz, w dodatku na jasno określonych ( kwotowo i czasowo) i rzadko zmienianych zasadach.

Sławomir Siatka Sławomir Siatka autor ma 4 podziękowania
 
#19
Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że doświadczenie do doświadczenie..........przekładając na nasza branżę użyję porównania równie trafnego: drogi to drogi ( np polskie i włoskie ) ....................czy ktoś sie ze mną zgodzi, że generalizowanie w każdym obszarze nie zawsze jest dobre i/lub trafne.

Wg mojej oceny takim samym obszarem albo zwłaszcza takim obszarem jest doświadczenie.
Sławomir Siatka zmienił treść wpisu 16 listopada 2010

Michał Krupiński Michał Krupiński autor ma 5 podziękowań
 
#20
Sławomir Siatka (2010-11-16 20:55:18)......czy aby do końca tak? Dosyć wygodna interpretacja.........wg mnie nie dostajesz pralki a jedynie wypożyczasz, w dodatku na jasno określonych ( kwotowo i czasowo) i rzadko zmienianych zasadach.
Chodzi mi o sam fakt dysponowania czymś, a nie o prawo własności. Dżizas.

Aby dyskutować na forum, należy się zalogować.

Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zgłoś naruszenie wpisu w dyskusji CFM - Czy Faktycznie Musisz?

Możesz teraz zgłosić wybrany wpis do moderacji, jeśli uważasz, że narusza regulamin lub zasady dobrego wychowania.
Nasi moderatorzy sprawdzą Twoje zgłoszenie.

Zgłaszany wpis

Powód zgłoszenia