Używasz przeglądarki Internet Explorer 6, która nie jest wspierana nawet przez producenta.
W związku z tym, cześć funkcjonalności serwisu może być dla Ciebie niedostępna.
Radzimy zainstalowanie nowszej wersji Internet Explorera (zobacz tu) lub innej przeglądarki (zobacz tu lub tu).
...

Car policy a bezpieczeństwo

Dyskusja publiczna  |  29 wpisów  |  7 dyskutantów
 
Tomasz Czarnecki Tomasz Czarnecki redaktor naczelny FlotyAutoBiznes autor ma 6 podziękowań wpis ma 1 podziękowanie
 
#1
Na najbliższej konferencji flotowej, która odbędzie się 1. kwietnia w Hotelu Airport Novotel w Warszawie przy ul. 1 sierpnia 1, podyskutujemy między innymi o tym, czy w car policy firm są zapisy dotyczące rozmawiania przez telefon w aucie. Teoretycznie polskie prawo pozwala na korzystanie z zestawów głośnomówiących, ale czy to zapewnia, że fleet managerowie mogą spać spokojnie? Przecież każda rozmowa, nawet przez wspomniany zestaw, rozprasza kierowcę. Czy zatem lepiej w ogóle zakazać handlowcom komunikowania się z klientami jadąc pojazdem? Czy to rozwiązanie jest w ogóle możliwe do zastosowania. Zachęcamy do wypowiedzi już teraz - na forum.

Michał Soćko Michał Soćko autor ma 3 podziękowania wpis ma 1 podziękowanie
 
#2
W dzisiejszym społeczeństwie zakaz rozmów byłby martwym zakazem. Nagłe hamowanie i zjazd na pobocze w celu odebrania telefonu wręcz niebiezpieczne. Zdrowy rozsądek i samokontrola są konieczne aby rozmowa nie wyłaczała kierowcy z właściwych reakcji na zdarzenia na drodze. Moja rada - rozmawiasz przez telefon - zwolnij aby dać sobie więcej czasu na ewentualną reakcję.

Michał Soćko Michał Soćko autor ma 3 podziękowania wpis ma 1 podziękowanie
 
#3
Podstawowym problemem generującym największe zagrożenie na naszych drogach jest prędkość. Jak zachęcacie swoich kierowców do zachowywania jej w granicach rozsądku, w granicach prawa? Ja na dziś ograniuczam się do sumiennego wskazywania osób na zdjęciach ale mam poczucie że to niewiele daje. Każe zdjęcie ze straży kończy się tylko mandatem - ludzie się ich nie boją. Może są jednak za niskie? Co wy na to???

Wojciech Jakubowski Wojciech Jakubowski autor ma 8 podziękowań wpis ma 2 podziękowania
 
#4
Moim zdaniem nie tyle jest ważna sama prędkość jako taka (oczywiście w granicach rozsądku) o ile jej dostosowanie do panujących warunków na drodze. Oczywiście na trasie rozmowa przez telefon nie sprawia takiego zagrożenia jak ta sama rozmowa w ruchu miejskim, gdzie wiele może się wydażyć. Wyrobienie świadomości zagrożeń wśród kierowców firmowych jest niezwykle trudne i długotrwałe (jeżeli jeszcze dodamy jakąś rotację wsród kierowców - to staje się tym bardziej mozolne). Wydaje mi się, że jest to jedyna droga. Nie pomogą wysokie mandaty, radary i patrole itp. środki. Tylko świadomość zagrożenia jakie niesie ze sobą nadmierna prędkość i przecenianie własnych umiejętności jako kierowcy lub podświadomy pośpiech spowodowany chęcią realizacji większej ilości zadań, spowoduje "opamiętanie" i ograniczenie "brawurowych zapędów".
Z własnego podwórka: z rozmów po przeprowadzonym szkoleniu wśród naszych kurierów wiem jak dużo daje uświadomienie ludziom zagrożeń jakie niesie przekraczanie bezpiecznej bariery i jak ważne jest pozostawienie sobie marginesu błędu, własnego lub innych. To szkolenie poparte było również jazdami praktycznymi, które uświadomiły wielu kierowcom o ich niedoskonałościach w kierowaniu i zwerifikowały własne przeświadczenie o swych ponadprzeciętnych umiejętnościach. To na prawdę dało efekt, ale to musi wyjść od samego kierowcy. Tu widać jak wiele do zrobienia jest na polu kształcenia nowych kierowców.
Wojciech Jakubowski zmienił treść wpisu 16 października 2010

Tomasz Czarnecki Tomasz Czarnecki redaktor naczelny FlotyAutoBiznes autor ma 6 podziękowań
 
#5
I tu chyba jest też pewna rola fleet managerów - w uświadamianiu. Tylko nie wszystkie firmy są gotowe przeznaczyć pieniądze na szkolenia i zajęcia. Problem też polega na tym, że osoby otrzymujące prawo jazdy przeważnie nie są gotowe na poruszanie się po drogowej dżungli. A flotowcy trafiają później na takie osoby i stają przed faktem dokonanym. I tak niestety wszystko zależy od samych ludzi...
Zawsze uważałem, że jeśli stosować przepisy, to już takie, które znajdują realne odzwierciedlenie w ich egzekwowaniu. Może to niepopularne, ale dla mnie to może być też i 5000 fotoradarów, byle oczywiście ustawiać je w logicznych miejscach. Ale do tego nie dojdzie, bo jak ostatnio usłyszałem głosem jakiegoś posła: "brak przyzwolenia społecznego". A dlaczego każdy kontrolowany kierowca nie jest badany alkomatem? Dlaczego ktoś złapany nie traci prawa jazdy BEZWZGLĘDNIE na 10 lub 20 lat albo nie idzie do więzienia? Jak sprawić, by Polska pod względem śmiertelności na 100 wypadków wreszcie opuściła ostatnie miejsca w Europie?
Może macie jakieś pomysły? Zarówno Michał jak i ja jesteśmy stowarzyszeni w Partnerstwie dla Bezpieczeństwa Drogowego i chętnie podamy dalej stosowne idee :))

Wojciech Jakubowski Wojciech Jakubowski autor ma 8 podziękowań
 
#6
Ha, i tu jest "pies pogrzebany" . . .
Brak funduszy na edukację !!! Chociaż "wszyscy święci" biją na alarm : koszty leczenia i rehabilitacji poszkodowanych . . . koszty naprawy auta . . . koszty ubezpieczenia . . . koszty . . .
No więc jak ? Gdzie lepiej lokować środki : prewencja czy łatanie skutków ?
Kiedyś podpatrzyłem zdarzenie na prakingu w Auchan : dzieciak, może 5-6 lat przy otwartych zybach auta upominał ojca że ma niedopiete pasy w foteliku. A może by tak zainwestować w to pokolenie ? Myślę, że dzieci są lepszymi "policjantami" niż mundurowi. Jeżeli odpowiedni uświadomimy dzieci, to w przyszłości one będą lepiej zdawać sobie sprawę, że brawura jest dobra na torze i w grach video a na jezdni lepiej zachować ostrożność i zapięte pasy.
Czego sobie i Wszystkim życzę!

Tomasz Czarnecki Tomasz Czarnecki redaktor naczelny FlotyAutoBiznes autor ma 6 podziękowań
 
#7
To byłby nawet ciekawy pomysł na przedmiot w szkołach. Tylko czy nasi reformatorzy szkolnictwa wezmą pod uwagę jakieś rozsądne rozwiązania. Bo wg mnie równie dramatyczne jest to, że wychodząc ze szkoły praktycznie nic nie wiedziałem o pierwszej pomocy (no może oprócz informacji z "prywatnej praktyki" :))

A wracając do tematu. Na jednej z prezentacji wyczytałem, że koszt wypadku jednego pracownika dla firmy to około 25 000 zł. Ostatnio w Angorze znalazłem kwotę o kilka razy wyższą. Czy to więcej niż prewencja? Biorąc pod uwagę, że szkolenie w szkołach doskonalenia jazdy to koszt około 400-600 zł... (choć wiadomo, że samo szkolenie nie zawsze załatwi sprawę)

Wojciech Jakubowski Wojciech Jakubowski autor ma 8 podziękowań
 
#8
natknąłem się na b.ciekawy artykuł (może nieco stary, ale nie stracił na aktualności) potwierdzający tezę o mniejszej roli prędkości :

http://wyborcza.pl/1,100503,6828746,Morderca_jest_kim_innym_niz_to_opisuja_media.html






To nie prędkość zabija, lecz nagłe zatrzymanie . . .
Wojciech Jakubowski zmienił treść wpisu 28 października 2010

Michał Krupiński Michał Krupiński autor ma 5 podziękowań
 
#9
Tomasz Czarnecki (2010-10-18 10:39:36)Dlaczego ktoś złapany nie traci prawa jazdy BEZWZGLĘDNIE na 10 lub 20 lat albo nie idzie do więzienia?
Bardzo surowa kara rzadko kiedy rozwiązuje problem, który ma rozwiązać, a częściej stwarza kolejne. :)

W tym np. przypadku myślę, że wprowadziłaby dodatkowy bodziec korupcyjny. Mając tak wiele do stracenia "złapany" miałby większą skłonność do próby wręczenia łapówki, a "łapiący" miałby odruch zachowania się w sposób "humanitarny", co rozgrzeszałoby go w jego własnym sumieniu. :)

Tym bardziej, że powiedzmy sobie szczerze - problem jeżdżenia po pijaku (nie piszę o tzw. wczorajszych albo gości po dwóch piwkach) dotyczy głównie tzw. prowincji, gdzie relacje na linii policjant - obywatel są bardziej "emocjonalne" niż w dużych i anonimowych społecznościach.

Drugim problemem byłoby to, że np. odebranie prawka na tak długi okres odebrałoby praktycznie zupełnie bodziec do starania się o jego odzyskanie.
Efekt byłby taki, że ludzie po prostu jeździliby bez prawka. :)

Przepraszam, że tak troszkę odbiegłem od tematu. :)

Bardziej podoba mi się pomysł, żeby badanie alkomatem było standardową procedurą przy każdej kontroli drogowej.

Wojciech Jakubowski Wojciech Jakubowski autor ma 8 podziękowań
 
#10
Michale całkowicie masz rację, nie w karach i ich surowości tkwi problem lecz w egzekwowaniu . . .
Również jestem za zwiększeniem kontroli "na trzeźwość", tylko . . . pamiętasz ile dyskusji było przy okazji wprowadzenia obowiazku jazdy na światłach ?!
Już widzę tych wszystkich "mądrych" którzy delibeują ile to wzrosną koszty i kto zapłaci za ustniki do alkoamtów, a jak to wzrośnie czas kontroli na drodze i co za tym idzie zmniejszy się ilość skontrolowanych pojazdów, a ile to więcej pracy przypadnie policjantom, bo przecież z takim skontrolowanym pozytywnie trzeba bedzie coś zrobić itd.itp. Co odnosząc do Twojego spostrzeżenia "...dotyczy głównie tzw. prowincji, gdzie relacje na linii policjant - obywatel są bardziej "emocjonalne"... " to i tak niewiele pomoże dopuki każdy policjant nie zacznie sumiennie wykonywać obowiązków.


Ciekawe, że policjanci chętniej kontrolują prędkość niż trzeźwość ?

Sławomir Siatka Sławomir Siatka autor ma 4 podziękowania
 
#11
....trochę nie na temat ( chociaż jakby się głębiej zastanowić ) czy słyszeliście o urządzeniu mierzącym zawartość alkoholu na odległość
("jak suszarka")?

Adam  Siemion Adam Siemion
 
#12
Witam wszystkich, ja osobiście uważam, że problemy z alkoholem na drogach, problemy z nadmiernym łamaniem przepisów przez kierowców są skutkami zbyt niskich mandatów nakładanych przez policję. Z perspektywy młodego kierowcy gwarantuję, że 89% młodych ludzi nie przekona żadne szkolenie, żadne mądre słowo instruktora, a nawet żadna ogólnokrajowa akcja. Jedyne co może przekonać to surowa kara pieniężna, która poważnie uszczupli niski budżet kierowcy. Nie ma się co oszukiwać, taryfikator mandatowy policji jest śmieszny. Stawki mandatów są tak niskie, że wg mnie wręcz ośmieszają policjanta, który je wystawia.

Co do rozmawiania przez tel. w aucie, uważam że handlowiec zarabiający 3 tys, po otrzymaniu mandatu 1500 zł za rozmowę podczas jazdy na pewno następnym razem 3 razy zastanowi się nad rozmową w aucie. 2 kontrole policji i traci całą pensję.

W innych państwach Europy mandaty są b. wysokie, bezpieczeństwo jest większe, jest mniej wypadków śmiertelnych i to są realne i dobre efekty.
Wg mnie rozważanie tematu edukacji kierowców w celu polepszenia bezpieczeństwa powinien być tylko dodatkiem, który bez zwiększenia cen mandatów nic nie da.

Sławomir Siatka Sławomir Siatka autor ma 4 podziękowania
 
#13
Dokładnie tak, do jednego trafiają argumenty siły a do drugiego siła argumentów :).

Wojciech Jakubowski Wojciech Jakubowski autor ma 8 podziękowań
 
#14
Ale wracając do (b.słusznej w mojej ocenie) myśli Michała :
"... Bardzo surowa kara rzadko kiedy rozwiązuje problem ... wprowadziłaby dodatkowy bodziec korupcyjny. Mając tak wiele do stracenia "złapany" miałby większą skłonność do próby wręczenia łapówki, a "łapiący" miałby odruch zachowania się w sposób "humanitarny", co rozgrzeszałoby go w jego własnym sumieniu."
Niestety taka jest natura ludzka (polska ?!) i to też nie jest idealna droga.


A tak swoją drogą: jedzenie kanapki z McDonald's jest równie absorbujace co rozmowa przez telefon, a jednak Policja za jedzenie podczas jazdy nie karze a McDrive'y są oblegane !!!

Adam  Siemion Adam Siemion
 
#15
Dlatego trzeba lepiej wyedukować POLICJĘ. Bez gruntownej reformy w policji (podwyższenie mandatów, szkolenia policjantów, podwyższenie ich pensji) nigdy na Polskich drogach nie będzie bezpiecznie......

Sławomir Siatka Sławomir Siatka autor ma 4 podziękowania
 
#16
......zacznijmy od podwyżki pensji ;)

Tomasz Czarnecki Tomasz Czarnecki redaktor naczelny FlotyAutoBiznes autor ma 6 podziękowań
 
#17
Szkoda tylko, że nasi politycy zamiast zająć się tak ważnymi sprawami wolą debatować o krzyżach, wypowiedziach "konkurencyjnej" partii, itp.

A tak odnosząc się do tematu MC Donald'sa. Już kiedyś o tym pisałem, ale podobnie jak telefon, przeszkadza CB...

Ciekawe spostrzeżenie Adama - faktycznie w innych krajach są wyższe mandaty i mniej ofiar śmiertelnych wypadków. Zatem nasi kochani ustawodawcy mają częściowo już gotowe wzorce, wystarczy tylko trochę wysiłku.

Michał Krupiński Michał Krupiński autor ma 5 podziękowań wpis ma 1 podziękowanie
 
#18
Ja uważam, że "zamordyzm" nie rozwiązał jeszcze żadnego problemu. :)

Są kraje, w których za handel narkotykami karze się śmiercią albo dożywotnim więzieniem, a mimo to nie tylko handel narkotykami tam kwitnie, ale kwitnie też korupcja i szereg innych patologii...

Podany jest tu przykład innych krajów, które mają wysokie mandaty i niższą śmiertelność...
Niższa śmiertelność na zachodzie wynika (pomijając lepszą infrastrukturę) głównie z wyższej kultury jazdy i ogólnie większego szacunku do własnego i cudzego życia.

U nas też już jest lepiej pod względem kultury niż było jeszcze kilka czy kilkanaście lat temu. I będzie coraz lepiej, bo coraz większa jest świadomość i kultura życia ogólnie, ale jest to proces długotrwały.
Edukacja i jeszcze raz edukacja, a mandaty tylko jako uzupełnienie, a nie odwrotnie.

Ja zupełnie nie zgadzam się z tezą kolegi Adama. Zresztą nie wierzę w skuteczność sposobów, które mają poważne problemy społeczne rzekomo rozwiązać od ręki. Nie da się... :)

Adam  Siemion Adam Siemion
 
#19
"zamordyzm" hm, ciekawe pojęcie :) a gdyby tak połączyć "zamordyzm" i edukację?

Tomasz Czarnecki Tomasz Czarnecki redaktor naczelny FlotyAutoBiznes autor ma 6 podziękowań
 
#20
Adam: Ja to rozumiem tak "za mordę przykuć do ławki szkolnej i wkuwać wiedzę". Ale poważnie ujmując - skoro społeczeństwo nie potrafi samo się nauczyć szacunku do życia, to trzeba użyć do tego odpowiednich środków. Zresztą dlaczego Polacy jeżdżą spokojnie po Niemczech czy Austrii, a nawet Chorwacji? Czyżby jednak strach przez karą?

Być może będzie coraz lepiej, bo liczba wypadków spada. Ale trzeba tak sprawić, by stało się jak najszybciej. Chociażby o jedno życie.. (ale głęboko napisałem :))

Aby dyskutować na forum, należy się zalogować.

Poprzednia 1 2 Następna

Zgłoś naruszenie wpisu w dyskusji Car policy a bezpieczeństwo

Możesz teraz zgłosić wybrany wpis do moderacji, jeśli uważasz, że narusza regulamin lub zasady dobrego wychowania.
Nasi moderatorzy sprawdzą Twoje zgłoszenie.

Zgłaszany wpis

Powód zgłoszenia