Używasz przeglądarki Internet Explorer 6, która nie jest wspierana nawet przez producenta.
W związku z tym, cześć funkcjonalności serwisu może być dla Ciebie niedostępna.
Radzimy zainstalowanie nowszej wersji Internet Explorera (zobacz tu) lub innej przeglądarki (zobacz tu lub tu).
...

Uważaj na klauzule w polisie transportowej

28 maja 2012   Łukasz Chwalczuk
Uważaj na klauzule w polisie transportowej Ryzyko związane z uszkodzeniem lub utratą przewożonego towaru jest tak wielkie, iż większość firm nadawczych wymaga posiadania przez przewoźnika ubezpieczenia od odpowiedzialności cywilnej. Sprawa byłaby banalna gdyby nie fakt, że zarówno polisa OCP (ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej przewoźnika), jak i polisa OCS (ubezpieczenie od odpowiedzialności cywilnej spedytora), są ubezpieczeniami w pełni dobrowolnymi (w odróżnieniu np. od OC pojazdu).
 

Dobrowolny charakter tych umów powoduje, iż załączone do każdej polisy ogólne warunki ubezpieczenia (OWU) stanowią integralną część umowy, a co za tym idzie, są w pełni wiążące. I tu powstaje największy problem, ponieważ w wielu przypadkach można dojść do konkluzji, że zakres odpowiedzialności ubezpieczyciela jest tak zawężony, że w praktyce zakres zdarzeń, które podlegają ubezpieczeniu jest iluzoryczna.

Polisa – wsparcie przewoźnika

Zarówno w transporcie krajowym jak i międzynarodowym, przewoźnik odpowiada za uszkodzenie towaru oraz za jego utratę. Odpowiedzialność ta zaczyna się od momentu załadunku i trwa do chwili rozładunku. Aby przewoźnik mógł przenieść swoją odpowiedzialność finansową np. za uszkodzony towar, powinien zawrzeć polisę OCP. Przy czym należy mieć świadomość, że polisa ma na celu jedynie „wspomóc” przewoźnika przy wypłacie odszkodowania, o ile on sam jest odpowiedzialny za zapłatę zgodnie z obowiązującym prawem. Dla przykładu, uszkodzenie towaru spowodowane niewłaściwym opakowaniem nie stanowi podstawy do obciążenia przewoźnika, a tym samym ubezpieczyciel ma prawo odmówić wypłaty odszkodowania za takie zdarzenie. Niestety w ogromnej ilości przypadków, warunki na jakich przewoźnik zawarł polisę, nie mieszczą się w zakresie jego usług.

Poniżej przedstawię najczęściej występujące klauzule w polisach, które mogą niezmiernie pomóc w uzyskaniu odszkodowania albo wręcz uniemożliwić wypłatę odszkodowania.

Ważne klauzule

Dane przewoźnika w liście przewozowym – jest to jedna z klauzul, których spełnienia wymagają ubezpieczyciele. O ile dane przewoźnika prawie zawsze znajdują się w liście przewozowym, gdy przewoźnik podstawia własny pojazd, o tyle sprawa się komplikuje, jeśli tzw. przewoźnik umowny podzleca wykonanie przewozu swojemu podwykonawcy (czego nie mogą zabronić np. nadawcy lub spedytorzy) i siłą rzeczy jego dane nie występują w liście przewozowym. W takich sytuacjach ubezpieczyciel zawsze odmawia wypłaty odszkodowania z powodu niezachowania OWU (ogólnych warunków ubezpieczenia).

Klauzula dotycząca odpowiedzialności za podwykonawców – przewoźnik, który pośredniczy w transportach (krajowych lub międzynarodowych) powinien obowiązkowo sprawdzić czy w OWU ubezpieczyciel zobowiązał się do wypłaty odszkodowania także w przypadku gdy szkodę wyrządził podwykonawca przewoźnika. W przeciwnym wypadku polisa nie będzie obejmowała tego typu zdarzeń, a niestety bardzo często się zdarza, że firmy transportowe, które podzlecają transporty nie posiadają tak rozszerzonej odpowiedzialności ubezpieczyciela. W takim przypadku przepisy prawa nakładają obowiązek zapłaty odszkodowania przez przewoźnika (umownego), ale jego ubezpieczyciel nie będzie musiał wypłacić odszkodowania.

Klauzula dotycząca parkingów strzeżonych lub oświetlonych – w wielu przypadkach ubezpieczyciele szczegółowo regulują na jakich parkingach wolno przewoźnikowi zatrzymać pojazd. Jeśli przewoźnik zobowiąże się do zatrzymywania pojazdów wyłącznie na parkingach strzeżonych (których jest niezwykle mało) lub parkingach oświetlonych i przystosowanych do zatrzymywania pojazdów ciężarowych, powinien się stosować do tych obostrzeń, albowiem jest to najlepsza „wymówka” dla ubezpieczyciela, aby odmówić wypłaty odszkodowania.

Obowiązek opieki lub dozoru przesyłki – bardzo często ubezpieczyciele wymagają, aby kierowca nie pozostawiał pojazdu (i ładunku) na więcej niż 30 min. Pomimo, iż prawo przewozowe nie nakłada obowiązku opieki czy dozoru przesyłki (a jedynie nakłada odpowiedzialność za dokonaną kradzież), to ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania, gdy kierowca nie dostosował się do warunków polisy. Kierowca, który uda się na obiad lub nawet będzie odbywał przerwę zgodnie z czasem pracy kierowcy, naraża swojego pracodawcę na odmowę wypłaty odszkodowania. W takim przypadku wyjścia są dwa. Albo aneksem do polisy wydłużyć okres w jakim wolno kierowcy pozostawić pojazd, albo tak przeszkolić kierowców, aby nie pozostawiali pojazdu bez opieki na dłużej niż 30 min.

Czas zgłoszenia szkody – większość ubezpieczycieli wymaga zgłaszania szkody w konkretnym czasie od zdarzenia. Jeżeli ubezpieczyciel wymaga zgłoszenia szkody np. w ciągu 3 dni od zdarzenia lub dowiedzenia się o zdarzeniu, to niedochowanie tego wymogu będzie na pewno podstawą do odmowy wypłaty odszkodowania. Samo zgłoszenie nie wpływa ani na wysokość składki, ani nie powoduje naliczenia jakichkolwiek opłat na przewoźnika, więc na pewno warto zgłaszać każdą szkodę w transporcie możliwie jak najszybciej.

Klauzula dotycząca alkoholu – większość firm ubezpieczeniowych wyłącza swoją odpowiedzialność jeśli wykryto nawet najmniejszą ilość alkoholu w wydychanym przez kierowcę powietrzu. Jednak również większość firm ubezpieczeniowych umożliwia ubezpieczenie się od odpowiedzialności nawet w przypadku wykrycia alkoholu u kierowcy, ale wiąże się to z odpowiednio wyższą składką. Biorąc pod uwagę brak jakiegokolwiek wpływu przewoźnika na zachowanie kierowcy, który przebywa np. na drugim końcu Europy, myślę, że warto wziąć pod uwagę wykupienie tej klauzuli.

Klauzula dotycząca numerów rejestracyjnych pojazdów – zdarzają się przypadki, gdy ubezpieczyciel (a w praktyce agent ubezpieczeniowy) wpisuje do polisy (lub aneksu) wykaz konkretnych numerów rejestracyjnych pojazdów, które są objęte ubezpieczeniem. Problem powstaje gdy auto wpisane do polisy ubezpieczeniowej np. ulegnie uszkodzeniu, a przewoźnik wykorzystuje auto np. serwisowe, które nie jest wpisane do polisy. W takim przypadku ubezpieczyciel ma prawo odmówić wypłaty odszkodowania, albowiem pojazd, który był wykorzystywany w trakcie przewozu, nie był wpisany w polisie. Na szczęście nie jest to bardzo częsta praktyka, ale jednak warto unikać tego typu obostrzeń.

Właściwość miejscowa sądu – o ile nie ma większych problemów aby polska firma transportowa ubezpieczyła się u zagranicznego ubezpieczyciela (który ma siedzibę np. w Austrii lub Niemczech,) o tyle jest bardzo ważne, aby wykreślić z OWU klauzulę dotyczącą właściwości miejscowej sądu i prawa, na podstawie którego spory mają być rozstrzygane. Konieczność kierowania spraw spornych np. do sądu w Wiedniu, to kolejna „świetna” wymówka ubezpieczycieli, aby nie płacić odszkodowań.

Rzetelny wybór spedytora

W przypadku ubezpieczeń odpowiedzialności cywilnej spedytora (OCS) sprawa jest zupełnie inna, co wynika głównie z zakresu odpowiedzialności cywilnej spedytora. Kodeks cywilny, który jest podstawą umowy spedycji, jasno stanowi, iż spedytor ponosi odpowiedzialność za swoich podwykonawców (przewoźników lub spedytorów) „chyba, że nie ponosi winy w wyborze”. Oznacza to, że spedytor, który rzetelnie wybrał przewoźnika (czyli podmiot zarejestrowany jako przedsiębiorca, posiadający odpowiednią licencję transportową i minimalne doświadczenie w konkretnym typie transportu – np. ATP, ADR, przewóz nienormatywny), praktycznie nie odpowiada za uszkodzony lub utracony towar.

Problem powstaje w chwili odmowy wypłaty odszkodowania, albowiem należy wykazać jako rzecz najważniejszą, że spedytor dopuścił się „winy w wyborze”, co stanowi jego ustawową podstawę odpowiedzialności za towar, a jednocześnie „wybronić” spedytora z bardzo częstych zarzutów ubezpieczycieli, iż zachowanie spedytora stanowi tzw. rażące niedbalstwo, które z kolei powoduje uwolnienie ubezpieczyciela od odpowiedzialności wynikającej z zawartej polisy. Granica pomiędzy „winą w wyborze” a „rażącym niedbalstwem” jest bardzo trudna do wychwycenia i zawsze oceniana przez konkretnego sędziego.  Niestety większość sądów uznaje jako rażące niedbalstwo zlecenie przewozu „przewoźnikowi”, który okazał się oszustem i np. ukradł towar, znikając jednocześnie z rynku. Tak samo wygląda sprawa w przypadku podszycia się oszusta pod oficjalnie pracujące firmy.

Reasumując, wyznacznikiem dobrej polisy są Ogólne Warunki Ubezpieczenia. Na szczęście polskie prawo ubezpieczeniowe i kontrola finansowa powoduje, że każda firma ubezpieczeniowa jest wypłacalna. Nie ma zatem potrzeby kierować się wielkością ubezpieczyciela, jego stażem na polskim rynku, lub dotychczasową renomą. Lepiej jest zainwestować konkretną kwotę zaoszczędzoną przy podpisaniu polisy z firmą mniej renomowaną, w szczegółowe klauzule i rozszerzenia odpowiedzialności ubezpieczyciela, niż patrzeć przez pryzmat znanego logo ubezpieczyciela lub najniższej składki. Niestety zasada „co tanie, to drogie” w pełni obowiązuje także w branży ubezpieczeniowej.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Regulaminie Korzystania z Serwisu.

Komentarze

Aby komentować, musisz się zalogować.