Używasz przeglądarki Internet Explorer 6, która nie jest wspierana nawet przez producenta.
W związku z tym, cześć funkcjonalności serwisu może być dla Ciebie niedostępna.
Radzimy zainstalowanie nowszej wersji Internet Explorera (zobacz tu) lub innej przeglądarki (zobacz tu lub tu).
...

Tryb narzekania trzeba wyłączyć
  •   

17 marca   Beata Motor Vidi, Centrum Rozwoju Kadr
Tryb narzekania trzeba wyłączyć Nowy numer Truck&Business Polska jeszcze nie pojawił się na rynku, ale my przedpremierowo publikujemy pierwszy, dość nietypowy tekst. Pisząc nieco przekornie, wielu z nas pracoholików będzie dziś narzekać (idzie weekend, do firmy wrócę dopiero w poniedziałek...). Polecamy poniższe słowa szczególnie osobom, które choćby momentami mają negatywne podejście do życia.
 

Zrzędzimy, narzekamy, marudzimy… Ciągle jest źle, niedobrze, życie ciągle rzuca nam kłody po nogi zamiast przygotować gładką autostradę do szczęścia. Latem za ciepło, zimą pada śnieg, ale bywa mróz, odwilż, bezsensowne 7 stopni Celsjusza w styczniu. Szefa mamy głupiego, pracy za wiele, terminy za krótkie, zadania niewykonalne. W domu kolejne obowiązki, humorzasty małżonek, chcące bawić się z nami dzieci, zepsuta pralka. Na nic nie starcza czasu. Narzekanie to takie satysfakcjonujące zajęcie - prawda?

W pierwszej chwili narzekanie podnosi samoocenę, bo przecież „ja jestem taki idealny, taki perfekcyjny, świetnie wykonuję pracę. To wszyscy na świecie się uwzięli na mnie i przeszkadzają osiągnąć idyllę”.

Dwa przykłady:

* W pracy po zebraniu często komentujemy: „szef znów coś wymyślił, na pewno się to nie sprawdzi, on nie zna realiów naszego działania i rynku”.

* Z kolei siedząc w samochodzie za kierownicą myślimy nierzadko: „ten kierowca jeździ jak osioł, kto mu dał prawo jazdy”. Czasem te opinie przybierają werbalną wersję w postaci naciśnięcia na klakson, rzucania komentarzy, wręcz obelg czy pokazywania obraźliwych gestów.

Cóż. Twoje pomysły są zapewne doskonałe, lepsze od innych, a już szczególnie od szefa lub kolegi zza biurka. Kierowcą jesteś znakomitym, nigdy nie popełniasz błędów i z pewnością zawsze jedziesz zgodnie z przepisami (chociaż i te przecież bywają czasami durne) lub regułami zdrowego rozsądku.

Życie „na nie”

Bez wątpienia narzekanie pozwala rozładować stres, napięcie, koi nerwy. Ale uwaga, tylko do pewnego stopnia! Pamiętaj, że narzekając wysyłamy do samych siebie informacje jak bardzo negatywny jest świat wokół nas i w skali globalnej. Poziom stresu zostaje obniżony na chwilę, lecz później na nowo się nakręca. A jeśli narzekamy stale, w głowie zostaje utrwalony negatywny obraz ziemskiej egzystencji, wszystkiego co spotykamy na co dzień i od święta. Co jeszcze gorsze, zakorzeniamy ten sposób odbierania oraz postrzegania rzeczywistości jako jedyny istniejący.

Swoim negatywnym nastawieniem i narzekaniem przyciągamy do siebie te wszystkie sytuacje. Dostrzegamy głównie (a czasami wyłącznie) negatywne rzeczy, które nas spotykają. Nie skupiamy uwagi na pozytywnych aspektach życia. Na przykład takim, że mamy umowę o pracę/działalność gospodarczą, wypłatę, możemy przedstawić swoje pomysły, realizować przedsięwzięcia. Będąc właścicielem przedsiębiorstwa współpracujemy z klientami, decydujemy o podpisaniu kontraktu, użytkowaniu danych ciągników siodłowych, itp. A przecież są tacy ludzie na świecie, którzy marzą o tym żeby mieć jakąkolwiek pracę lub też pozyskać choćby kilku odbiorców usług (bo inaczej dorobek życia zostanie zmarnowany).

Narzekać jest łatwiej

Przez narzekanie i utyskiwanie na zastaną rzeczywistość nie szukamy rozwiązania. Poddajemy się sytuacji, a zrzędzenie stanowi usprawiedliwienie, by nie działać. Warto przeczytać słowa Randy Paulscha, nieżyjącego amerykańskiego profesora informatyki, uznanego swego czasu przez magazyn Time za jednego ze 100 najbardziej wpływowych ludzi w USA. „Gdybyś w rozwiązanie swojego problemu włożył jedną dziesiątą energii jaką wkładasz w narzekanie, byłbyś zaskoczony, jak dobrze mogą wyglądać sprawy. Narzekanie nie sprawdza się jako strategia. Mamy ograniczony czas i energię. A każda chwila spędzona na marudzeniu nie zbliża do osiągnięcia naszych celów. I nie czyni nas szczęśliwymi”.

Krytykując innych, wytykając brak profesjonalizmu, negując czyjeś pomysły sami odczuwamy lepsze samopoczucie. To jednak zamknięte koło. Dlaczego? Narzekaniem nic nie zmienimy, jedynie utwierdzimy się w przekonaniu, że jest źle. Nakręcamy samego siebie, negatywne podejście wpływa na nastrój, umysł, postawę. Nie myślimy, by pójść do szefa i usprawnić jego pomysły co może wpłynąć na awans, nie zastanawiamy się też jak zmienić swoją prezentację, żeby klienci więcej od kupowali. Lepiej narzekać na nich.

Złe przyzwyczajenia

Z czasem tak się przyzwyczaimy do narzekania, że nawet nie zauważymy, gdy osobiście zapewnimy sobie negatywne nastawienie do życia przez niemal cały czas. A to wpływa na pracę, sprawy prywatne i osobiste, nawet zdrowotne.

A teraz coś dla osób przekonanych, że ten tekst ich nie dotyczy (jeśli jeszcze go czytają). Czy aby na pewno nie narzekacie zamiast szukać rozwiązań? Warto przemyśleć dlaczego pewne wydarzenia spotykają właśnie nas (i czy tylko nas czy innych również?). Jak mówi Eckhart Tolle, znany niemiecki nauczyciel duchowny - świat jest pełen ludzi, którzy nie robią tego co powinni - przynajmniej tak część z nas sądzi. „Narzekanie zawsze stanowi objaw braku zgody na to, co jest, niosąc ze sobą nieświadomy ładunek negatywnej energii. Kiedy narzekasz, ustawiasz się w roli ofiary. Gdy natomiast rzeczowo zabierasz głos w jakieś sprawie, bierzesz ją we własne ręce. Zmień więc sytuację, przechodząc do czynów jeśli to konieczne lub realne. Możesz wyjść z obecnego układu albo go zaakceptować.”

Jak walczyć z narzekaniem?

* Przede wszystkim trzeba sobie uświadomić to, że problem dotyczy właśnie nas. Często bowiem biadolimy z przyzwyczajenia. Być może ktoś uświadomi sobie problem po lekturze niniejszego tekstu?

* Warto pomyśleć kiedy ostatnio jak spotkaliśmy znajomego i opowiedzieliśmy o czymś miłym, cudownym, fascynującym. I przypomnieć sobie w jak dobrym nastroju byliśmy w tej chwili.

* Zamiast narzekać zacznijmy dostrzegać dobre strony. Nie jest to łatwe i wymaga kontroli własnych myśli i słów. Bądźmy świadomi tego co drzemie w naszych głowach, co mówimy, jak reaguje otoczenie na to co nas spotyka, jak odbiera co mówimy i robimy. Należy wyjść z założenia, że to „ja jestem szefem mojej głowy”. Jeśli pojawia się negatywne myślenie trzeba powiedzieć „Stop – pomyśl inaczej!”. Niemały wysiłek włożony w działanie daje ogromną satysfakcję.

* Co wieczór przypominajmy sobie przyjemne rzeczy, które spotkały nas w ciągu dnia, nawet w życiu zawodowym. Dostrzegajmy pozytywy w pracy, nawet jeśli jest ciężko. Warto czasem przeanalizować jak usprawnić i udoskonalić działania. A przede wszystkim poszukajmy sposobów, by z większą chęcią, nie pod przymusem, wypełniać obowiązki zawodowe. Przykładowo cieszmy się, że klient poświęcił czas na spotkanie, skupiając myśli na pozytywnych aspektach - mimo braku podpisania kontraktu. Otrzymujemy bowiem bezcenną szansę analizy, gdzie popełniliśmy błędy. Możliwe, że dzięki wnioskom ta z pozoru nieudana rozmowa pozwoli w przyszłości zawrzeć umowę z jeszcze bardziej atrakcyjnym kontrahentem.

* Być może nowość, którą wymyślił szef doprowadzi do ciekawych zmian w naszej pracy. I w połączeniu z własnymi pomysłami usprawnimy działanie pokazując przy okazji zaangażowanie, co zapewne w przyszłości wpłynie na awans lub podwyżkę.

* Mniej osądzaj, otwórz umysł, dostrzegaj różnice w odbieraniu sytuacji, którą ktoś może widzieć inaczej niż ty. Jak sądzisz – ktoś się do ciebie śmieje czy z ciebie? Szklanka jest do połowy pusta czy do połowy pełna?

* Najlepszą metodą na poradzenie sobie z narzekaniem jest autorefleksja związana z tym jak postrzegamy innych narzekaczy - tak samo bowiem może ktoś pomyśleć o nas.

Spokój ducha

W swojej książce „Jak przestać się martwić i zacząć żyć” Dale Carnegie podaje 7 sposobów na zachowanie spokoju ducha, który przyniesie szczęście. Oto kilka z nich:

* Nigdy nie traćmy nawet minuty na myślenie o ludziach których nie lubimy.

* Licz swoje „błogosławieństwa” - nie kłopoty.

* Jeśli trafisz na sęk zrób z niego sękacz. To małe wyjaśnienie: zamiast narzekać zastanówmy się nad tym, czy dana sytuacja może nas czegoś nauczyć, zmienić postrzeganie.

* Kontroluj sytuacje jakie spotykają cię w życiu, powiedz sobie natychmiast „stop” jak tylko otworzy się w twoim umyśle furtka "narzekanie".

Mnóstwo pozytywnej energii dostarczy nam wdzięczność za to co mamy/dostajemy oraz dostrzeganie dobrych stron i szukania rozwiązań. Przestańmy obarczać winą innych ludzi za swoją sytuację. Pracujmy nad swoim nastawieniem każdego dnia. Dzięki tym drobnym zmianom zdecydowane poprawi się jakość naszego życia.

Jak narzekanie wpływa negatywnie na pracę i życie prywatne?

1. Może wzmagać stres, napięcie i uczucie ciężaru.

2. Zwykle ludzie nie lubią osób negatywnie nastawionych do życia, unikają ich towarzystwa. Dlatego warto zastanowić się:

- dlaczego klienci od nas nie kupują,

- dlaczego nie zamknęliśmy udanej transakcji sukcesem,

- dlaczego szef ominął nas przy awansie.

3. Narzekanie może doprowadzić do poczucia bezsilności, na stałe utwierdzenia w negatywnym nastawieniu, a to źle wpływa na jakość życia.

4. Skupianie uwagi na negatywnych rzeczach sprawia, że nie dostrzegamy okazji, zabijając przy tym naszą kreatywność.

5. Skupianie na negatywach nie powala dostrzec dobry stron.

  •   
Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Regulaminie Korzystania z Serwisu.

Komentarze

17 marca
czesto jest tak że to nie szef cos tam sobie wymyslil tylk opo prostu klient ma indywidualne wymagania i nic z tym nie zrobisz, trzeba sie dostosować i podjac wyzwanie. Bardzo dobrze radzi sobie MW Sedition, polska spedycja z Poznania, maja glownie klientow z Niemiec i kierowcy tez tam wlasnie najczesciej jezdza a wiadomo co klient to inne podejscie

Aby komentować, musisz się zalogować.