Używasz przeglądarki Internet Explorer 6, która nie jest wspierana nawet przez producenta.
W związku z tym, cześć funkcjonalności serwisu może być dla Ciebie niedostępna.
Radzimy zainstalowanie nowszej wersji Internet Explorera (zobacz tu) lub innej przeglądarki (zobacz tu lub tu).
...

Polacy nie gęsi, swój język mają

18 sierpnia 2011   Andrzej Lada-Kubala, Damco Poland/Maersk Logistics
Polacy nie gęsi, swój język mają Już w renesansie Mikołaj Rej pisząc zdanie: „Polacy nie gęsi, swój język mają” chciał zwrócić uwagę na to, że Polacy powinni szanować swoją mowę ojczystą. W tamtych czasach wszechobecna i w „dobrym guście” była łacina. Obecnie będąc w pracy zastanawiam się, czy aby na pewno Polacy pamiętają o tej starej maksymie.
 

Powszechną dawniej łacinę dziś zastąpił język angielski lub – co gorsza – polszczyzna z naleciałościami angielskimi. Każdy z nas z pewnością słyszał lub sam używa niektórych z poniższych zwrotów: meeting, target, request, handling, pick & pack, stock, full year, short list, a to zaledwie mały wycinek z bogatego zasobu wyrażeń angielskojęzycznych, jakie da się słyszeć w branży logistycznej. Nie byłoby w tym nic złego, gdyby ich używano w rozmowach biznesowych z osobami angielskojęzycznymi, ale coraz częściej stosuje się je w bezpośrednich rozmowach w pracy w gronie samych Polaków.

Całkowicie niewytłumaczalnym zjawiskiem jest używanie języka angielskiego w korespondencji pomiędzy dwoma Polakami. Podobnie rzecz się ma z nazewnictwem plików czy też nazw używanych w arkuszach. W praktyce logistycznej często zdarza się, że Polak przygotowując jakieś dokumenty elektroniczne dla innego Polaka używa języka angielskiego. Dlaczego tak się dzieje? Powodów jest wiele, rzadko mają one związek z regulaminem panującym w firmie. Zdarzają się przedsiębiorstwa (zwłaszcza jeśli są częścią dużego koncernu), w których używa się wyłącznie języka angielskiego. Należy jednak pamiętać o Ustawie z 7 października 1999 o języku polskim, w której ustawodawca wskazał jasno, że w Polsce językiem urzędowym jest język polski, i w tym języku powinny być sporządzane wszelkie umowy, jeśli jedną ze stron jest podmiot lub osoba posiadająca obywatelstwo polskie. Oczywiście ustawa dotyka obszaru języka urzędowego i prawnego, ale to jasny sygnał dla nas wszystkich, że ustawodawca chciał podkreślić wagę języka polskiego w naszej komunikacji językowej. Z pewnością istotną przyczyną posługiwania się w środowisku pracy językiem angielskim może być jego dzisiejsza uniwersalność. Teksty tworzone na potrzeby lokalne mogą być w sposób szybki przekazane na inny poziom decyzyjny, w którym używa się języka angielskiego. Niestety zapomina się o tym, że tekst powinien być właściwie rozumiany i rozpoznany przede wszystkim przez osoby, które będą realizowały wynikające z niego zadania. Tu zaś nierzadko pojawia się problem związany z interpretacją obcojęzycznych wyrażeń. Stosowanie języka angielskiego czy też innego obcego języka stwarza dla rzeszy pracowników zagrożenie niełaściwej interpretacji znaczenia poszczególnych słów, fraz, a nawet całej wypowiedzi, co w konsekwencji może prowadzić do poważnych nieporozumień. Inną przyczyną stosowania maniery w postaci obcojęzycznych wtrąceń może być chęć nadania sobie lub tekstowi wyższej rangi. W ten sposób leczy się własne kompleksy pokazując, że dysponuje się wiedzą większą niż inni. Jakby tego wszystkiego było mało, Polacy uwielbiają przerabiać słowa z języka polskiego na angielski lub odwrotnie. Bardzo często używamy pojedynczych słów czy zwrotów obcojęzycznych w wypowiedzi przekazywanej w języku polskim. Powstają wtedy dość pretensjonalne w kontekście polskiej wypowiedzi hybrydy, które nie tylko są trudne do wypowiedzenia, ale i zrozumienia.

Przyjrzyjmy się tym „najciekawszym” przypadkom w ich „wolnym tłumaczeniu”.

Half - określenie używane w jednej z firm logistycznych oznaczające raport półroczny podsumowujący wyniki

Flash - określenie używane przez jedną z firm logistycznych oznaczające raport podsumowujący wyniki miesięczne

FYE [Full Year Estimate] - budżet

Road map - plan działań

Sleepy stock - nadmierny zapas

P&P [pick & pack] - kompletacja towaru, pobranie towaru

Picking - miejsce zbiórki, miejsce pobrania, miejsce kompletacji

APR - regały wysokiego składowania

Brainstorm - burza mózgów

Claim - nota, reklamacja

Deliwerka [delivery note] - zamówienie, zlecenia

Lora - naczepa, przyczepa

Counterbalance - wózek czołowy

Reach-Truck - boczny wózek wysokiego unoszenia

Outstanding - płatności przeterminowane

FTL - Ładunek pełnopojazdowy

Injekcja - import, zaczytanie zleceń

Stock - zapas

Handling In - przyjęcie, rozładunek

Acrual - rezerwa

Dispatcher - dyspozytor

Request - zapytanie, prośba

Celem tej wyliczanki nie jest całkowita negacja używania wyrażeń obcojęzycznych, ale zwrócenie uwagi na to, że większość tych słów ma nasze rodzime odpowiedniki. Ważne, aby zachować umiar i rozsądek nie dając się ponieść zbytnio słowotwórstwu.

Wszelkie prawa w tym Autora, Wydawcy i Producenta bazy danych zastrzeżone. Jakiekolwiek dalsze rozpowszechnianie artykułów zabronione. Korzystanie z serwisu i zamieszczonych w nim utworów i danych wyłącznie na zasadach określonych w Regulaminie Korzystania z Serwisu.

Komentarze

Aby komentować, musisz się zalogować.